Od naszego pierwszego spotkania ich ślub kojarzył mi się z wrzosami. Kamila chciała zrobić sesję plenerową pośród tych kwiatów i cóż… dopięła swego :) Sam dzień ślubu to było coś perfekcyjnego. Nie było mowy o stresującej atmosferze i nikt nie biegał ze ślubnym plannerem w dłoni a mimo to takiego dopięcia szczegółów nie widziałem już dawno. Nie będę przedłużał i zapraszam Was już na ich historię.