Cześć. Pewnie większość z Was wie, że wyłuskanie kilka chwil żeby coś napisać w szczycie sezonu ślubnego to nie lada wyczyn :) Jednak zostałem wybrany przez Samyang Polska do testowania nowego obiektywu z bagnetem SONY FE: Samyang AF 24mm F/2.8.  Postanowiłem więc wypowiedzieć się na jego temat.

Budowa i waga

Waga! Ten obiektyw waży 93 gramy ! Używając go podczas ostatniego reportażu miałem ochotę sprawdzić czy na pewno mam coś podpiętego do aparatu. Zdecydowanie najlżejsza optyka z jaka miałem do czynienia. Mimo wagi i plastiku, z którego jest zbudowany sprawia wrażenie naprawdę solidnej konstrukcji. Nic nie piszczy, nie trzeszczy i wrażenie solidnej zwartej konstrukcji nie jest odczuwalne jedynie w pierwszym kontakcie.  Design tego obiektywu jest jakby wymyślony pod sony. Jak widzicie na zdjęciu głównym naprawdę to szkiełko i aparat pasują do siebie :) Minimalizm i prostota, a zarazem solidność i lekkość piórka. Tak bym podsumował ten obiektyw w kwestii technicznej :)

Zastosowanie

Zawsze miałem dylemat co zabrać na wakacje. W sensie fotograficznego :) Zazwyczaj z minimalizmem wygrywała moja torba foto upakowana sprzętem bo nie mogłem się ograniczyć tylko do jednego obiektywu. Korzystając z tego, że biorę udział w testach samyanga postanowiłem uszczuplić ekwipunek fotograficzno urlopowy i zabrałem tylko samyanga i mojego noktona 40mm ❤ . Okazało się, że noktona jak najbardziej użyłem do kadrów wieczorem w wesołym miasteczku, gdzie potrafił zrobić cuda z rozświetlonym kolorowymi żarówkami tłem. Jednak w ciągu dnia samyang nie schodził z bagnetu. Ogniskowa co prawda dosyć szeroka jednak jako szkło do fotografowania nad jeziorem gdzie często dużo się dzieje sprawdził sie idealnie. A wieczorem tak samo idealnie nadał sie do zrobienie takiego nocnego zdjęcia:

 

Ostrość

Jest w porządku. Ciężko trochę mi porównywać do innych szkieł bo pod sony mam tylko manuale. Tam albo jest mega ostro albo totalnie nie trafione :) Samyang dawał radę, ostrość już od 2.8 była akceptowalna a po przymknięciu do f4 było całkiem spoko.

ferrari
F2.8 | 1/2500 | ISO100

 

samyang 24
F2.8 | 1/60 | ISO 100

Dlaczego więc u mnie nie został.

Samyang nie został ze mną z kilku względów. Najważniejszym i takim który wygrałby z innymi aspektami “za” jest to, że ogniskowa okazała się jednak nie moja. Może musiałbym dłużej popracować z 24 milimetrami i bardziej bym się przekonał. Jednak na ta chwilę zostaję przy 35mm w sigmie art i 16mm w tokinie. Chociaż po ostatnich nowościach ostrzę sobie zęby na nowego samyanga 14mm 2.8 z AF. Ostatnio obiektyw ten poszedł w obieg do grona świetnych fotografów. Jak dostanę pozwolenie to na pewno pojawi się tu link do jakiejś recenzji nowego UWA od samyanga.

Pozdrawiam