Samyang AF 35 mm f/1.4 FE – pierwsze wrażenia

Kilka chwil temu zamknąłem drzwi za kurierem :) Przyniósł mi zgrabną paczkę oznaczoną logiem Samyanga. Nie mam czasu nacieszyć się moimi nowymi obiektywami bo co rusz to pojawia się nowy :) Takie są plusy wymiany systemu. Prawdziwe plusy zaczną się dopiero za jakiś czas gdy zacznę nimi więcej fotografować. Na przykład tą trzydziestką piątką Samyanga. Pierwsze wrażenie… jestem w lekkim szoku. To już nie jest marka kojarząca się jedynie z manualnymi konstrukcjami. Oczywiście więcej będę mógł napisać gdy przetestuję go bardziej dokładnie. Jednak pierwsze wrażenie jest naprawdę bardzo dobre.

Budowa Samyang AF 35 mm f/1.4 FE

Biorąc ten obiektyw do ręki miałem poczucie, że zdecydowanie jest to produkt premium. Design to drugorzędna sprawa, jednak minimalizm i eleganckie akcenty (jak czerwony cieniutki pierścień) sprawiają, że obiektyw może się podobać. Począwszy od metalowego bagnetu idąc dalej jest równie solidnie. Metal, potem karbowanie na pierścieniu ostrości i znowu metal zakończony szkłem :) Całość jest naprawdę solidna. Na tą chwilę to chyba największy obiektyw jaki posiadam do Sony.

Autofocus Samyang AF 35 mm f/1.4 FE

Na razie cięzko mi powiedzieć coś konkretnego i uzasadnionego testami. Szybkość autofocusa jest wystarczająca. Jest celnie, jest cicho. Obiketyw właściwie ma bezgłośny autofocus. Więcej o Af pojawi się we właściwym tescie.

Na chwilę obecną to wszystko. Postaram się wrzucić kilka przykładowych zdjęć gdy wybiorę się z samyangiem na przechadzkę. Tymczasem pozdrawiam i niebawem więcej technicznych rzeczy (bo przybyło ostatnio rzeczy do testowania i opisywania:) )