Sesja narzeczeńska na Krakowskim Kazimierzu | Paulina i Mateusz | Fotograf ślubny Kraków

Dzielnica Krakowa Kazimierz to miejsce, gdzie tematy fotograficzne mnożą się na każdym rogu ulicy. Przechadzka z Paulina i Mateuszem to było spacerowanie i wyszukiwanie tychże tematów. Temperatura 38 stopni Celsjusza nie przeszkadzała tak bardzo, jak się obawiałem. Zwiedzaliśmy, robiliśmy zdjęcia i spędzaliśmy czas w super atmosferze :) Odwiedzaliśmy magiczne miejsca takie jak Eszeweria <3 Gdzie scenografia do wspaniałych fotografii z sesji narzeczeńskiej jest juz gotowa :)

Sesja narzeczeńska w Krakowie | Eszeweria, Kładka Ojca Bernatka, Kopiec Krakusa.

Swoją wyprawę na sesję narzeczeńską rozpoczęliśmy od Ośrodku Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora CRICOTEKA na Nadwiślańskiej. Piękny kawał architektury, potencjał do odbić, refleksów, zaskakujących geometrii. Ściana od ulicy nadwiślańskiej pokryta rdzą to idealne tło do zdjęć. Do tego fantastyczny odbijający wszystko "sufit" skutkuje niecodziennymi zdjęciami z sesji. Wybierzcie się tam nie koniecznie na zdjęcia :) Następnym punktem była obowiązkowo "Kładka Bernatka" gdzie zobaczyć możemy mnóstwo kłódek pozostawionych przez zakochane pary na barierce.

Magiczna sesja narzeczeńska w Krakowie

Zeszliśmy na chwile nad Wisłę, potem szybki spacer po uliczkach Kazimierza. Zawędrowaliśmy do Eszewerii gdzie już wcześniej byłem z Sabiną i Konradem. Było to jednak zima i potencjał był mniejszy. Tym razem udało nam się wykonać kilka narzeczeńskich kadrów w ogródku. W środku byliśmy praktycznie sami i mogliśmy zbudować prawdziwą intymną atmosferę podczas tej sesji narzeczeńskiej :)

Zakończenie sesji narzeczeńskiej na Kopcu Krakusa

Z wąskich uliczek Kazimierza wybraliśmy się na Kopiec Krakusa. Miejsce, które już wcześniej odwiedzałem, ale z racji wysokiej temperatury tym razem zaskoczyła mnie ilość ludzi. Praktycznie pustka :) Wiatr lekko powiewał, włosy Pauliny falowały i wczuliśmy się w ten klimat. W tle widok na Kraków, piękne zakończenie tej sesji narzeczeńskiej.

 

 


sesja ślubna rzeszów

Wesele w Winnicy Dworskiej | Kasia i Patryk | Fotograf ślubny Rzeszów

Wesele w Winnicy Dworskiej | Kasia i Patryk | Fotograf ślubny Rzeszów

Pamiętam ten dzień ślubu jak dzisiaj. Słońce jak to słońce na wakacjach dawało popalić. Mimo to chmury co jakiś czas pozwalały mi sfotografować coś w fantastycznym rozproszonym świetle. Bardzo lubię kilka kadrów widocznych poniżej. Portret Patryka z rodziną był chyba pierwszym zdjęciem jakie ujrzało światło dzienne na facebooku z tego reportażu. Pamiętam Audi Patryka, które ryczało głosem jak z piekielnej otchłani :D Pamiętam buty Kasi z ogromnymi złotymi sercami i kota, który towarzyszył nam w przygotowaniach. Pamiętam w końcu wystrój kościoła i sali weselnej z którego najbardziej utkwiły mi użyte liście monstery. Świetny świeży pomysł.

Zabawa z didżejem chyba jeszcze nigdieśmiertelny wodospad w wisłoczku zachwyca mnie za każdym razem. Udało się zrobić nawet coś z drona mimo, że trawa była mega mokra. Klimat udzielał się nam wszystkim. Było lekko, przytulnie, intymnie. Sprawdzicie na końcu wpisu.

Tym postem chcę rozpocząć nadraby nie była taka jak wtedy. Wrzało na parkiecie co też możecie zobaczyć na zdjęciach. W końcu plener. Trochę sie odciągnął i zachaczyliśmy już jesienny klimat. Ale myślę, że wyszło to zdecydowanie na plus. Nianie zaległości blogowych. Przeraziłem się jak zobaczyłem ile chciałbym opublikować z zeszłego sezonu a tu przecież za pasem kolejny. Poza tym 110% czasu poświęcam przygotowaniu się do warsztatów i blogowanie zeszło na dalszy plan. Ale poprawię się, obiecuję :) Obejrzyjcie. Napiszcie proszę jak się Wam podobało.

 

 

 


Wesele w Dworze w Tomaszowicach | Kasia i Piotrek | Fotograf ślubny Kraków

Z Kasią i Piotrkiem mieliście już okazję zobaczyć się w relacji z ich cudownego Weneckiego pleneru. Dziś pokażę Wam kilka klatek z ich dnia ślubu. Właściwie dużo klatek. Ogrom detali, które Kasia pieczołowicie przygotowywała. Fantastyczne przygotowania, cudownie klimatyczny pachnący wiekowym drewnem kościół. Do tego ognista zabawa w Dworze w Tomaszowicach gdzie do muzycznej uczty zaprosiła nas ekipa Route 66. Tego nie dałoby się powtórzyć. To było jedyne w swoim rodzaju :) Spójrzcie tylko.