fotograf rzeszow 3 maja

Wesele w Altanie "Siwy Dym" | Weronika i Łukasz | Fotograf ślubny Rzeszów

Zajmę Wam dziś kilka chwil. Obiecuję jednak, że nie będą to chwile zmarnowane. Będziecie mogli zagłębić się w uczuciową opowieść. Historia ta będzie opowiadała o dwójce młodych ludzi. Dużo młodszych ode mnie jednak tak wspaniale przeżywających swój dzień ślubu, że nie mogłem nie przystanąć, aby napisać kilka słów. Dlaczego dorzuciłem w tytule "fotograf Rzeszów"? G00gle jest nieubłagane i o pozycję trzeba dbać :). Poza tym, jeśli takich ludzi jak Oni znajdę więcej w Rzeszowie to mogę nie wyjeżdżać poza granice Podkarpacia :) Zapraszam Was na historię Weroniki i Łukasza.

Zacznijmy od tego filmu. Pokaz slajdów, w którym znajdziecie więcej zdjęć niż w tym wpisie. Skondensowana dawka uczuć można powiedzieć. Momentami nie zdążycie pomysleć co się wydarzyło, ale takie tempo zmusza nasz mózg do szybkiej reakcji. Wciskamy więc play:

Wesele w Altanie "Siwy Dym" | Weronika i Łukasz | Fotograf ślubny Rzeszów

A teraz zacznijmy od początku. Jak to się stało, że ten reportaż tak wiele dla mnie znaczy. Wszystkie znaczą. Każda moja para ma swoje miejsce w mojej głowie, w mojej twórczości, blogu i w moim sercu. W takich jednak dniach wszystkie wątpliwości znikają. Jeśli czasem się zastanawiam czy warto dalej to robić, przesiadywać po nocach przy obróbce, rozbijać samochody wracając z wesel (autentyczna historia z ostatniego ślubu:) ) to spotykając ludzi jak Weronika i Łukasz to wszystko mija. Dalej uwielbiam moją pracę i chcę fotografować zakochańców takich jak Oni :)

Przygotowania do ślubu - Dawid Mazur - fotograf ślubny Rzeszów

Spotkaliśmy się na przygotowaniach. Tak to zazwyczaj bywa w dniu ślubu. Lubię zacząć wcześniej, czasem nawet przyjeżdżam przed czasem. Czasem zanim zaczniemy fotografować przygotowania ślubne napiję się kawy. Innym razem pospaceruję wokół domu i będę robił zdjęcia kwiatkom, listkom i źdźbłom trawy. Nie zniechęcajcie się gdy zachowuje się w ten sposób :) Takie przerywniki są dla mnie ważne. Czasem te zdjęcia nie wejdą do żadnej galerii, czasem będą fajnym przerywnikiem, uspokajaczem i momentem na oddech podczas oglądania galerii.

Nieśmiała Panna młoda, epicka suknia ślubna :) - Dawid Mazur - fotograf Rzeszów

Nieśmiała to kiepskie określenie. Weronika nie koniecznie uwielbiała aparat, jednak mój aparat uwielbiał Ją :) Atmosfera jaką czułem, gdy spotkaliśmy się była nie do opisania. Ta dziewczyna chciała jak najszybciej zobaczyć się ze swoim ukochanym. Ona autentycznie nie mogła sie doczekać. Promieniała na myśl o tym, że dziś zostanie żoną Łukasza. Obawiała się jak to wszystko wyjdzie, że się trochę stresuje moja obecnością... a to co z tego wyszło przeszło nasze oczekiwania :) Nie sposób też nie wspomnieć o Antosiu, jej bracie, wojowniku power rangers, maluchu, który szybciej potrafił zrobić fikołka na fotelu niż mogłem o tym pomysleć :) Spotkacie się z nim jeszcze nie raz w tym wpisie. Antoś był wszędzie :)

Jak się Wam podobała suknia ślubna?:) Jest moc! Prawda?:)

Suknia była naprawde zjawiskowa. Gdy już wszystko było gotowe do drzwi zapukał Łukasz - Pan młody. Wcześniej ustaliliśmy z Weroniką, że trochę jeszcze każemy mu poczekać :) Mieliśmy możliwość zorganizowania czegoś na wzór First look. I to był strzał w dziesiątkę. Ja jestem mięczak. Płacze na "Królu Lwie" i na końcowym rozdaniu medali w "Najlepszych z najlepszych". W moemencie gdy Weronika podchodziła do Łukasza i potem gdy On już się odwrócił autentycznie miałem łzy w oczach.

First look

W takich chwilach mam ochotę patrzeć i podziwiać, a nie fotografować :) Z drugiej strony fotografia ślubna pozwala wracać do takich chwil i cieszyć się nimi jeszcze raz. Po tym przywitaniu udaliśmy się na błogosławieństwo. Na tym etapie już wiedziałem, że to będzie dzien pełen wzruszeń i emocji w najczystszej postaci.

Ślub w Rzeszowie - Kościół Świętego Krzyża - fotograf Rzeszów

Msza święta. Najważniejsza część dnia w przypadku ślubu kościelnego. Jej moment kulminacyjny: przysięga małżeńska to było to na co Oni czekali. Chłonęli każde słowo z kazania, patrzyli na siebie, radowali sie tymi chwilami. Ja razem z nimi łapiąc te emocje w kadrze.

Zabawa weselna - Hotel Cztery pory roku - Altana "Siwy Dym" - fotograf Rzeszów

Po ślubie pozostał tylko czas hucznie uczcić to małżeństwo :) Przybyliśmy do wyjątkowego miejsca. Moja pierwsza wizyta w Altanie "Siwy Dym" i musze przyznać, że jestem zauroczony. Piekne, ciepłe, drewniane wnętrze. Wystrój w rustykalnym stylu urzeka i prezentuje się wspaniale. O super zabawe zadbał niezastąpiony DJ Mundy. Zabawa jak będziecie mogli zobaczyć na zdjęciach była szalona. Miejsce nadaje się idealnie pod zbudowanie klimatu lampami błyskowymi, tak też od początku do końca pracowałem. Po zmianie na Sony coraz bardziej lubię ostry błysk lampy i nastrój jaki dzięki temu powstaje. Sami oceńcie. Ja tymczasem pozdrawiam, dziękuję, że obejrzeliście całość i do zobaczenia na sesji plenerowej z Weroniką i Łukaszem. Nie mogę sie doczekać :)

 

 


Wesele w "Olimpie" w Stalowej Woli | Agata i Mateusz | Fotograf ślubny Stalowa Wola

Fotografia ślubna i przyrodnicza

Dzień dobry. Wprawdzie nie był to pierwszy reportaż ślubny w tym sezonie, ale pierwszy rozpoczynający sezon slubny “na poważnie”. Od tej pory już nie ma wytchnienia :) Chociaż tak na prawdę nie tęsknię za odpoczynkiem. Może czasem gdy sezon ślubny zmierza ku ońcowi. Jednak na pewno nie na jego początku :) Dlatego też jadąc na spotkanie z Agatą i Mateuszem nie obeszło się bez kilku przystanków na fotografowanie. Nie mógłbym nie umieścić tych zdjęć tutaj. To nic, że są mniej “ślubne niż reszta”. Są z tego dnia. Przedstawiają kadry z drogi jaka dzieliła mnie od moich nowożeńców. Piękny okres. Przyroda budzi się do życia, wszystko zielone i oczywiście żółte :) Popatrzcie sami

Przygotowania ślubne Agaty – Chryzantemka

Przygotowania Agaty rozpoczeliśmy u “Chryzantemki”. Kinga to człowiek orkiestra. Maluje, czesze a z kwiatów potrafi wyczarować najpiękniejsze dekoracje ślubne. Spędziliśmy trochę czasu. Agata robiąc sie na bóstwo, ja na łapaniu kadrów.

Potem przenieśliśmy sie do domu Agaty. Piękna suknia ślubna już czekała, aby zabłysnąć w tym dniu na Pani młodej. Nie było na co czekać, bo Mateusz był już tuz tuż. Podczas przygotowań u Agaty rzucił mi się w oczy fantastyczny detal. Pióro wykonane na kawałku drewna z gwoździ i sznurków. Piekne. Troche surowe z uwagi na użyte materiały, ale tak delikatne ze względu na to co zostało przedstawione. Zanim pokaże Wam kadry z przyjazdu Mateusza to kilka portretów i detali z tamtego majowego dnia.

Przygotowania Mateusza – Dwór “Olimp” w Stalowej Woli

Cofnijmy się nieco w czasie. Mateusz przygotowywał się w pokoju hotelowym w Dworze Olimp w Stalowej Woli. Eleganckie wnętrza pasowały idealnie na taką okazję. Wrzucę kilka zdjęć z tych przygotowań pana młodego a Wy zgadnijcie kibicem jakiego zespołu jest Mateusz :)

First look i błogosławieństwo

First look to coś co chcę zrobić przy każdym przywitaniu młodej pary. Te emocje są nie do opisania. Pierwsze spojrzenie na kobietę, która za kilka chwil zostanie twoją żoną i najtwardszy twardziel czuje gęsią skórkę i łzę w oku. Moment błogosławieństwa to chwile wzruszające natomiast dla rodziców. Kilka kadrów z tych emocjonujących chwil:

Uroczystość ślubna – Kościół pw. Św. Leonarda w Turbi

Do kościoła przybyliśmy tuż przed deszczem. Nie było go dużo, ale wystarczyło, żeby goście sprawnie zajęli ławki i nie czekali na zewnątrz. Gdy para młoda po chwili podjechała pod kościół czarnym fordem Mustangiem wszyscy czekali juz na nich w środku.

Zabawa weselna – Dwór “Olimp” w Stalowej Woli

Na koniec dawka super zabawy w Olimpie. Ogień na parkiecie więc i mi pracowało się świetnie w takich warunkach :) O muzykę dbał Vester i goście wykorzystywali czas na zabawę w 100 procentach. W przerwach między setami muzycznymi, gdy juz słońce było dawno za horyzontem wyrwałem moją parę na kilka nocnych kadrów. Zobaczycie je na końcu tej relacji ;) Pozdrawiam


sesja ślubna rzeszów

Wesele w Winnicy Dworskiej | Kasia i Patryk | Fotograf ślubny Rzeszów

Wesele w Winnicy Dworskiej | Kasia i Patryk | Fotograf ślubny Rzeszów

Pamiętam ten dzień ślubu jak dzisiaj. Słońce jak to słońce na wakacjach dawało popalić. Mimo to chmury co jakiś czas pozwalały mi sfotografować coś w fantastycznym rozproszonym świetle. Bardzo lubię kilka kadrów widocznych poniżej. Portret Patryka z rodziną był chyba pierwszym zdjęciem jakie ujrzało światło dzienne na facebooku z tego reportażu. Pamiętam Audi Patryka, które ryczało głosem jak z piekielnej otchłani :D Pamiętam buty Kasi z ogromnymi złotymi sercami i kota, który towarzyszył nam w przygotowaniach. Pamiętam w końcu wystrój kościoła i sali weselnej z którego najbardziej utkwiły mi użyte liście monstery. Świetny świeży pomysł.

Zabawa z didżejem chyba jeszcze nigdieśmiertelny wodospad w wisłoczku zachwyca mnie za każdym razem. Udało się zrobić nawet coś z drona mimo, że trawa była mega mokra. Klimat udzielał się nam wszystkim. Było lekko, przytulnie, intymnie. Sprawdzicie na końcu wpisu.

Tym postem chcę rozpocząć nadraby nie była taka jak wtedy. Wrzało na parkiecie co też możecie zobaczyć na zdjęciach. W końcu plener. Trochę sie odciągnął i zachaczyliśmy już jesienny klimat. Ale myślę, że wyszło to zdecydowanie na plus. Nianie zaległości blogowych. Przeraziłem się jak zobaczyłem ile chciałbym opublikować z zeszłego sezonu a tu przecież za pasem kolejny. Poza tym 110% czasu poświęcam przygotowaniu się do warsztatów i blogowanie zeszło na dalszy plan. Ale poprawię się, obiecuję :) Obejrzyjcie. Napiszcie proszę jak się Wam podobało.

 

 

 


Wesele w Dworze w Tomaszowicach | Kasia i Piotrek | Fotograf ślubny Kraków

Z Kasią i Piotrkiem mieliście już okazję zobaczyć się w relacji z ich cudownego Weneckiego pleneru. Dziś pokażę Wam kilka klatek z ich dnia ślubu. Właściwie dużo klatek. Ogrom detali, które Kasia pieczołowicie przygotowywała. Fantastyczne przygotowania, cudownie klimatyczny pachnący wiekowym drewnem kościół. Do tego ognista zabawa w Dworze w Tomaszowicach gdzie do muzycznej uczty zaprosiła nas ekipa Route 66. Tego nie dałoby się powtórzyć. To było jedyne w swoim rodzaju :) Spójrzcie tylko.

 


Dwór w Tomaszowicach - Wesele | Magdalena i Mateusz | Fotograf Kraków

Magdalena i Mateusz - reportaż ślubny Kraków

 

 

Dłuższa przerwa na blogu spowodowana była tym, że w przypadku mojej pracy to jednak moje pary są dla mnie na pierwszym miejscu :) Na wszystkie sposoby starałem się zakończyć sezon ślubny przed świętami i udało się. Sporo mam teraz do nadrobienia i publikacji. Nigdy nie miałem tak dużo do pokazania o tej porze roku tak na prawdę. Dlatego zaczynam od materiału, który utkwił mi mocno w pamięci. Co prawda z początku sezonu, ale miejsca urzekły mnie baaardzo. Kościół Świętego Józefa w Krakowie, gdzie odbył się ślub Magdy i Mateusza sprawił, że biegłem jak oszalały przez Rynek Podgórski, żeby oddalić się od niego odpowiednio i zrobić zdjęcie świątyni w całości. Wygląda monumentalnie.
Miejsce zabawy weselnej było równie wspaniałe. Dwór w Tomaszowicach w momencie gdy pisze ten post został już zdecydowanie wpisany prze zemnie  na listę najpiękniejszych miejsc na śluby po uroczystości Kasi i Piotra, których na razie sesję plenerową możecie obejrzeć tutaj. Będzie też reportaż, ale to w najbliższej przyszłości. Tymczasem poznajcie Magdę i Mateusza.

Lokal weselny - Dwór w Tomaszowiacach
Oprawa muzyczna - Dj Sebastian Krywult
Suknia ślubna - Madonna - Kolekcja Famosa
Garnitur - Vistula


Amanda i Mateusz - Ślub na zamku w Krasiczynie

Witajcie. Każdy z moich reportaży jest wyjątkowy, choć bardziej chodzi tu o unikalność ludzi. To, że zawsze współpracuję z inna parą, inni są goście, rodzice, atmosfera. W przypadku tego reportażu wyjątkowość potęguje jeszcze kilka innych czynników. Amanda i Mateusz przylecieli z USA żeby zorganizować swój wymarzony ślub na Zamku. Ten model działania akurat poznałem już wcześniej w przypadku Marisol i Piotra. Ich ślub w tym samym miejscu sprzed kilku lat możecie obejrzeć na moim blogu. Dodatkowym elementem i jak się okazało atutem była współpraca z konsultantkami ślubnymi z beautifulday.pl. Ta współpraca niesamowicie pomogła mi w odnalezieniu się w tych niecodziennych okolicznościach. Byłem pod wrażeniem jak dziewczyny spięły wszystkie elementy w całość w dniu ślubu.

Był piękny ślub w kościele obok zamku, było cudowne wesele pod gwiazdami na dziedzińcu zamkowym. Była nawet krótka sesja plenerowa (właściwie dwie bardzo krótkie) dzięki czemu mogłem porwać na chwilę moja parę i pobyć z nimi sam na sam. Materiał dosyć obszerny. Próbowałem okroić wpis pod kątem ilości zdjęć jak się dało. Ale bardziej się już nie dało :) Mam nadzieję, że nie przynudzę, obejrzycie na wdechu i klimat tego miejsca i wydarzenia udzieli się Wam tak samo jak mi. Zapraszam


Kasia i Arek - Ślub w Rzeszowie i Sesja plenerowa na koniach

Kasia i Arek

Reportaż ślubny Rzeszów Hibiskus

Panuu... przenieś mi to krzesełko.

Przygotowania do pierwszego w sezonie ślubu rozpoczęły się w dosyć dżdżystej atmosferze. Spowodowane było to pogodą z jaką przyszło nam się zmierzyć z rana. Podjeżdżając pod dom Arka wiedziałem, że na pewno rzuci mi się w oczy samochód, którym on i Kasia będą podążać do ślubu. Poznaliśmy się już wcześniej podczas ich ślubu cywilnego. Wtedy uwagę przykuwało czerwone ferrari, które mogliście zobaczyć już u mnie wcześniej na blogu w historii Anety i Nikodema. W dniu ślubu Kasi i Arka pierwszym uczestnikiem wesela jakiego spotkałem był biały nissan GTR. Trzeba przyznać, że robił wrażenie. Później wraz z poprawiającą się pogodą rozwój wydarzeń był coraz szybszy.

Gdy od Arka dotarliśmy na przygotowania Kasi to tempo się zmieniło. Tam prym zaczęła wieść ich córeczka Adela. Można powiedzieć, że owinęła sobie wokół palca mnie jak i ekipę video. Wspaniała mała istota przypominała mi moja własną córkę, w podobnym wieku i z bardzo zbliżonymi "tekstami" :) Nie zapomnę długo tytułowego "Panuu... przenieś mi to krzesełko". Przygotowywała się na równi z mamą, obiecywała tańce na weselu ( słowa dotrzymała) i była gwoździem programu.

Hibiskus w dziennym świetle

Ślub odbył się w pięknym kościele pw. Michała Archanioła w Rzeszowie. Przyjeżdżając do niego przed gośćmi i parą młodą zastałem wygaszone oświetlenie a wnętrze oświetlało jedynie sączące się przez witraże niezbyt mocne słońce. Magia. Starałem się ująć to na fotografiach i możecie zobaczyć na kilku kadrach jak to wyglądało (Info dla fotografów: Kilka początkowych ciemnych kadrów z kościoła pochodzi z zestawu sony A7 + nokton 40mm o którym niedawno pisałem na blogu. W galerii jest sporo zdjęć z tego zestawu. Ciekaw jestem czy rozróżnicie które miejsca w galerii zajęło sony na rzecz nikona:) )

Zabawa weselna odbyła się w Restauracji Hibiskus niedaleko Rzeszowa. Lubię to miejsce szczególnie za fantastyczne naturalne światło wpadające zazwyczaj przez 1-2 godziny na początku zabawy weselnej :) Po tym przydługawym wstępie zapraszam już na materiał zdjęciowy.

Sesja plenerowa z Portorico i Self Control

Tutaj należy się osobny akapit. To była moja pierwsza taka przygoda plenerowa. Kasia i Arek zaplanowali plener z udziałem swoich koni. Jeżdżą od lat i nie mogłoby ich zabraknąć. Dla mnie super nowe doświadczenie i uczta dla oczu móc oglądać te majestatyczne zwierzęta niosące panią młodą w sukni ślubnej z długim trenem na grzbiecie. Pocieszcie i Wy swoje oko tym widokiem :)

 

Ceremonia ślubna : Parafia Michała Archanioła
Zabawa weselna: Hibiskus
Muzyka: Klimat
Video: Makidesign
Suknia ślubna: Afrodyta
Garnitur: Giacomo Conti
Makijaż: Aneta Drath
Fryzura: Magdalena Trznadel-Skowron
Animacja: PRZEBIERANKA
Fotobudka: Wesoła Skrzynka - fotobudka i fotolustro
Florystyka: Kwiaciarnia Viola

Kasia i Arek - Reportaż ślubny Rzeszów Hibiskus


sesja plenerowa z lampa błyskową

Bernadetta i George - sesja plenerowa

Bernadetta i George - sesja plenerowa

Tak spędzaliśmy czas z Bernadettą i Georgem. Żar lejący się z nieba, zaraz po tej zakochanej parze to właśnie gorąco zapamiętałem z tego pleneru :) Wilgotność porównywalna z lasem równikowym. Ciężko było mi się powstrzymać żeby nie wejść do Sanu przepływającego obok jednego z miejsc gdzie robiliśmy zdjęcia. Udało się nam jednak zrobić super klimatyczne zdjęcia. Zapraszam.

sesja plenerowa nad sanempara nad sanemsesja nad rzekąsan z dronapara nad sanemsesja plenerowa nad rzekąsesja na łonie naturysesja plenerowa w lesieplener w lesieklimatyczna sesja plenerowaz dymem w tlepara młoda na spacerzesesja w zbożuklimatyczne miejsce na plenerzdjęcia na łącez widokiem na pogórze dynowskiesesja na pogórzu dynowskimzdjęcia ślubne przy zachodzie słońcasesja plenerowasesja w zbożupara ślubna w zbożudym na sesji plenerowejsesja plenerowa na polu pszenicy


Makro

www.dawidmazur.pl_macro_013

Dzisiaj wrzucam kilka efektów niedzielnej nudy. A właściwie mojego zamiłowania do wczesnego wstawania :) Zainspirowany postem ekipy www.DR5000.com (pozdrawiam) postanowiłem wybrać się na przechadzkę na łono natury. Zabrałem leciwego D700 i moją Tokinę 100 f2.8 macro (ponownie pozdrawiam DR500 i dziękuję za polecenie szkła) i postanowiłem dla odmiany uwieczniać roślinki i robaczki. Niestety, wiosny za wiele na łące nie zastałem. Z racji wczesnej pory skupiłem się na kroplach rosy. Bardzo cierpliwie mi pozowały :) Zapraszam do obejrzenia kilku kadrów i postaram się coś dorzucić jak tylko wiosna na łąkach bardziej się ożywi.

www.dawidmazur.pl_macro_001 www.dawidmazur.pl_macro_002 www.dawidmazur.pl_macro_003

Więcej Info