Dwór w Tomaszowicach - Wesele | Magdalena i Mateusz | Fotograf Kraków

Magdalena i Mateusz - reportaż ślubny Kraków

 

 

Dłuższa przerwa na blogu spowodowana była tym, że w przypadku mojej pracy to jednak moje pary są dla mnie na pierwszym miejscu :) Na wszystkie sposoby starałem się zakończyć sezon ślubny przed świętami i udało się. Sporo mam teraz do nadrobienia i publikacji. Nigdy nie miałem tak dużo do pokazania o tej porze roku tak na prawdę. Dlatego zaczynam od materiału, który utkwił mi mocno w pamięci. Co prawda z początku sezonu, ale miejsca urzekły mnie baaardzo. Kościół Świętego Józefa w Krakowie, gdzie odbył się ślub Magdy i Mateusza sprawił, że biegłem jak oszalały przez Rynek Podgórski, żeby oddalić się od niego odpowiednio i zrobić zdjęcie świątyni w całości. Wygląda monumentalnie.
Miejsce zabawy weselnej było równie wspaniałe. Dwór w Tomaszowicach w momencie gdy pisze ten post został już zdecydowanie wpisany prze zemnie  na listę najpiękniejszych miejsc na śluby po uroczystości Kasi i Piotra, których na razie sesję plenerową możecie obejrzeć tutaj. Będzie też reportaż, ale to w najbliższej przyszłości. Tymczasem poznajcie Magdę i Mateusza.

Lokal weselny - Dwór w Tomaszowiacach
Oprawa muzyczna - Dj Sebastian Krywult
Suknia ślubna - Madonna - Kolekcja Famosa
Garnitur - Vistula


Magda i Mateusz - sesja plenerowa w Krakowie

Właściwie to nie do końca sesja plenerowa w Krakowie :) Gdy przyjechałem do stolicy Małopolski to pogoda przywitała nas czarnym niebem, drzewami uginającymi się od wiatru i deszczem. Tak było w Krakowie. Skupiliśmy się jednak na okolicach, które są równie piękne i mniej uczęszczane przez turystów. Zobaczcie co wyszło z tej wyprawy z Magdą i Mateuszem. Po ostatnim zdjęciu na plaży nie zdążyliśmy dobiec do samochodu bez przemoczenia :)


sesja plenerowa w Krowiarkach i Mosznej

Kamila i Mateusz - reportaż slubny oraz sesja plenerowa w Krowiarkach i Mosznej

Kamila i Mateusz - reportaż ślubny oraz sesja plenerowa w Krowiarkach i Mosznej

Cześć. Dawno nie było nic na blogu. Ale w związku z tym, że sezon ślubny prawie "przepołowiony" to wypada coś pokazać. Zapraszam Was na reportaż i naprawdę wyjątkową, rozbudowaną sesję ślubną Kamili i Mateusza. Zwiedzaliśmy fantastyczne miejsca: Monumentalny Zamek w Mosznej, okolice Wrocławskiej Hali stulecie oraz na koniec meeega klimatyczne wnętrza Pałacu w Krowiarkach. Zaczynajmy więc.

 

Mateusz: Przygotowania i disneyowskie trampki

Disneyowskie trampki posiadała również Kamila. Bardzo fajny akcent, który wykorzystaliśmy również na sesji plenerowej; właściwie w bardziej luźnej części tej sesji.

Kamila: Detale, koty, tatuaże.

Wspominałem już, że ta dwójka wyjątkowo upodobała sobie koty i tatuaże. Ja wiem, że wydaje się, że na ślubach wszystko już było. Ale ja na prawdę czuję, że z każdym kolejnym reportażem coś mnie zaskakuje, spotykają mnie nowości i dzięki temu ciągle z taką samą ekscytacja jadę co tydzień (czasem częściej) do pracy :)

Kolejna część opowiada o zabawie weselnej. Przeżyłem tam chwile grozy o których raczej nikt nie wiedział. Nieco niżej możecie zobaczyć miejsce wesela. Piękne Ranczo nad stawem które chciałem pokazać z mniej typowej perspektywy. Jak złapałem odpowiedni kadr z pokładu mojego małego myśliwca okazało się że jestem jakieś 50cm nad drzewem :D Udało się nie lądować w lesie :) Potem była już tylko szalona zabawa. Zerknijcie co tam się działo.

No i przyszedł czas na sesję plenerową. Rozpoczynaliśmy w Zamku w Mosznej. To miejsce robi wrażenie. Zarówno sam zamek jak i zagęszczenie par z fotografami/filmowcami, które właśnie tam chcą zorganizować swoja wymarzoną sesję plenerową :) Obszar jest jednak tak duży, że bez problemu się zmieściliśmy i udało się nam zrobić ciekawy materiał. Po długiej podróży i sesji na zamku reaktywowaliśmy się w hotelu na drugi dzień. Przywitał on nas piękną pogodą z której korzystaliśmy w okolicy Wrocławskiej hali stulecia. Tamtejsza alejka pośród zielonych pergoli to świetne miejsce na sesję. Kamila i Mateusz wystąpili tam niczym król i królowa :) Pałac w Krowiarkach, który odwiedziliśmy na koniec drugiego dnia to była dla mnie wisienka na smakowitym torcie. Te wnętrza stwarzają tak niepowtarzalny, wręcz sakralny klimat, że fotografowanie tam było doświadczeniem zostawiającym mocny slad w pamięci. Nie będę przedłużał. Mam nadzieję, że oddałem na zdjęciach ta atmosferę.