fbpx

Jedząc obiad w Krakowskiej Emalii i patrząc za okno miny mieliśmy nietęgie. Wiatr i deszcz na przemian ze zmarzniętym śniegiem. Pierwsze zdjęcie z tej sesji jednak pochodzi z innego momentu. Dzień wcześniej wjeżdżałem do Krakowa w takim klimacie:

Wyglądało to spektakularnie. Nie mogłem się doczekać dnia następnego i moich pierwszych warsztatów fotografii ślubnej. Miałem spotkać się z moją grupą, poprowadzić wykład teoretyczny, potem mieliśmy wykonać sesję Klaudii i Piotra i na koniec zabrać się za obróbkę materiału zdjęciowego. Pokaże Wam kilka kadrów, które powstały podczas tej sesji narzeczeńskiej na Krakowskim Zabłociu.

zabłocieportret ze światłem i cieniem

Zabłocie

Jak mówi Wikipedia: “Nazwa „Zabłocie” oznacza teren położony „za błotem” i po raz pierwszy pojawiła się w źródłach w 1334 roku w odniesieniu do lasów królewskich „circa Zabloczyc”. Okres największego rozwoju tego terenu przypada na przełom XIX i XX wieku, kiedy to powstają zakłady kolejowe i przemysłowe, a Zabłocie staje się terenem przemysłowym. Po 1989, wraz z likwidacją wielu przedsiębiorstw państwowych, okolica podupada. Od końca lat 90. XX wieku podjęto działania mających na celu rewitalizację tej dzielnicy, która dzisiaj stanowi jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów Krakowa.”

Sony i zmiana systemu

Wiem, wiem. To nie miejsce na techniczne uniesienia. Ale po pierwsze fotografowie coraz częście oglądają moje wpisy i zadają pytania sprzętowe. Moje pary również powinny wiedzieć, że ich zdjęcia będą wykonywane małymi aparatami, które praktycznie nie wydają dźwięków :) To tylko jedna ich zaleta (szczególnie sony a9). Podczas reportażu ślubnego, jak i tej sesji mechanizm działania autofocusa i śledzenie oka sprawiają, że fotografowanie nabiera nowego wymiaru :) Do tego kolory jakie generuje sensor od sony to jest coś wspaniałego. Do tego stopnia, że chcąc obrobić kilka zdjęć na potrzeby mediów społecznościowych nie dałem rady i “machnąłem” całą galerię za jednym razem :) Super wygodna praca z lampami Quadralite i życie staje się piękne. Zdjęcia też :)

Finalnie udało sie nam zrobic kilkanaście w miarę zróżnicowanych kadrów. Nie było łatwo bo atmosfera jaką zazwyczaj staram się utrzymać na sesji była niezbyt możliwa do osiągnięcia przy kilkunastu osobach wokoło :) Klaudia i Piotrek jednak świetnie wykonali swoje zadanie i pozwolili na stworzenie tych kadrów: