Wesele w Zamku Dubiecko. Sesja plenerowa w Anglii

Wesele Zamek Dubiecko – golden hour, para młoda w parku zamkowym

Wrzesień… to taki moment na Podkarpaciu, kiedy światło zaczyna nabierać tej miękkiej, złotej głębi. Alicja i Cezary na co dzień mieszkają w Plymouth – w Kornwalii, nad samym oceanem. Ale ten jeden, najważniejszy dzień… miał wydarzyć się tutaj. Ślub w kościele w Hyżnem i wesele Zamek Dubiecko. Wiedziałem od samego początku, że te kadry będą wyjątkowe.

Wesele Zamek Dubiecko – widok z drona na Podkarpacie i Rzeszów

Alicja jest siostrą jednej z moich wcześniejszych Panien Młodych – i chyba nie muszę dodawać, że gdy historia zatoczyła koło i dowiedziałem się o ich planach, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Wiedziałem, że będzie wyjątkowo. I nie myliłem się.

Przygotowania w promieniach wrześniowego słońca

Dzień zaczął się w dwóch miejscach jednocześnie. Cezary w Rzeszowie – w towarzystwie świadka, muszka, spinki do mankietów i ostatnie przygotowania przed wyjściem. A spinki… spinki były motocyklowe. Taki detal mówi więcej niż tysiąc słów.

Beżowy trzyczęściowy garnitur z kamizelką, czarna muszka, okulary Ray-Ban odłożone na komodzie – Cezary wyglądał jak z okładki. Ale najbardziej utkwił mi w pamięci moment, gdy ze świadkiem wymienili uścisk dłoni tuż przed wyjściem. Żadnych wielkich słów. Spojrzenie i podbicie pięści. To wystarczyło.

Wesele Zamek Dubiecko – pan młody poprawia muszkę, czarno-biała fotografia

W Hyżnem tymczasem – pełna mobilizacja. Alicja w satynowym szlafroku, dwie druhny w błękitnych sukienkach i energia, która nie mieściła się w czterech ścianach. Gdy Alicja po raz pierwszy wzięła do ręki swoją suknię – z koronkowymi aplikacjami i tiulowymi rękawami – trzeba było widzieć twarze druhen. Złote obrączki czekały na komodzie, biżuteria lśniła w promieniach popołudniowego słońca… Cisza przed burzą? Raczej radosne oczekiwanie.

Wesele Zamek Dubiecko – panna młoda z druhnami i suknią ślubną

Różowy kabriolet i „Tak” w hyżneńskim kościele.

Ślub Alicji i Cezarego w kościele w Hyżnem – wesele Zamek Dubiecko

First look, łzy i różowy kabriolet – Alicja i Cezary przyjechali nim pod kościół pw. Najświętszej Maryi Panny w Hyżnem. Moment, w którym podjechali różowym krążownikiem pod bramę kościoła… to jeden z tych kadrów, które same się fotografują.

Ślub w Hyżnem – wyjście z kościoła z bańkami mydlanymi

Złote barokowe ołtarze, ciepłe światło wpadające przez witraże i ta cisza przed ceremonią, która sprawia, że nawet fotograf ślubny oddycha trochę wolniej. Alicja i Cezary stojący przed ołtarzem – ona z bukietem, on w beżowym garniturze. Klimat tego kościoła zrobił swoje.

Wesele Zamek Dubiecko – para młoda przy różowym kabriolecie Cadillac

Wesele Zamek Dubiecko – golden hour, oranżeria i parkiet, który nie odpoczywał.

Zamek Dubiecko znam dobrze i za każdym razem robi na mnie wrażenie. Ale tego dnia, w złotym wrześniowym świetle, wyglądał wyjątkowo. Park zamkowy o zachodzie słońca to marzenie każdego fotografa – Alicja i Cezary spacerujący wśród starych drzew, skąpani w ciepłym świetle… nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do obejrzenia tych kadrów.

Wesele Zamek Dubiecko – golden hour, para młoda w parku zamkowym

Sala weselna – żyrandole, złote krzesła chiavari, białe dekoracje kwiatowe na wysokich stojakach i kwiatowa bramka, która robiła za tło pierwszego tańca. A sam pierwszy taniec… Alicja i Cezary rozkręcili parkiet od pierwszych taktów. Energia, śmiech, naturalność – widać było, że bawią się najlepiej ze wszystkich.

Wesele Zamek Dubiecko – sala weselna z neonem i złotymi dekoracjami

Nie opuszczający parkietu goście, zespół Demeters grający do białego rana i parkiet, który tego wieczoru nie zaznał chwili odpoczynku. Elegancko? Jak najbardziej – Zamek Dubiecko robi swoje. Ale jednocześnie luźno, szalenie i z taką energią, że sam miałem ochotę odłożyć aparat i dołączyć. A rzucanie bukietu? Alicja usiadła na złotym krześle pośrodku parkietu, wokół niej zebrały się wszystkie panie i… no cóż. Sami oceńcie po zdjęciach. Wesele Zamek Dubiecko – elegancja bez sztywności.

Wesele Zamek Dubiecko – tort weselny z fajerwerkami

Plymouth – sesja zagraniczna nad angielskim oceanem.

Kilka tygodni po ślubie spotkaliśmy się ponownie. Tym razem w Plymouth – w Kornwalii. Angielskie klify, port z łódkami o zmierzchu, zielone łąki ciągnące się po horyzont i… czerwona budka telefoniczna, obok której nie dało się przejść obojętnie. I powiem Wam szczerze… lecieć do Anglii na sesję to nie jest coś, co robię codziennie. Ale dla tych kadrów? Poleciałbym jeszcze raz.

Sesja poślubna Alicji i Cezarego w Plymouth – dron nad angielskim parkiem

Ceremonia: Kościół pw. Narodzenia NMP, Hyżne
Ekipa video: VST Wedding
Wesele: Zamek Dubiecko
Sesja poślubna: Plymouth, Kornwalia, Anglia
Suknia ślubna: Salon sukien ślubnych Diana Bride
Makijaż: Edyta Ostafińska MUA
Fryzura: Jak Malowana – Joanna Stanibuła
Florystyka: miju dekoracje – Łucja Mączka
Zespół: Demeters
Krótkie filmiki: Emily’s Love Vision – Emilia Galas

Pełna galeria – wesele Zamek Dubiecko i sesja w Plymouth

Picnook - online blogging tool

Spodobała Ci się ta historia? Zajrzyj do kolejnych:

Dzięki, jeśli udało Ci się dotrzeć aż do tego miejsca <3

← Poprzednia historia „Pure Love” – kolekcja foto produktów, którą stworzyłem z marką nPhoto.

Podoba Wam się moja praca?

Napiszcie — chętnie opowiem Waszą historię.

Skontaktuj się