wesele w bocarlo

Wesele w Bocarlo i sesja plenerowa w Krasiczynie - Kamela i Jacek

Wesele w Bocarlo i sesja plenerowa w Krasiczynie - Kamela i Jacek

Zarówno Bocarlo w Tryńczy jak i Zamek w Krasiczynie to miejsca, które niejednokrotnie odwiedziłem. Jadąc w jedno i drugie wiem, że mam pewność świetnych warunków do pracy. W Bocarlo wystrój jest na najwyższym poziomie, wspaniale fotografuje się tam ze światłem błyskowym. W tym sezonie dodatkowo miałem jeszcze możliwość wykorzystania ogromnego wiklinowego koła, jakie możecie zobaczyć na zdjęciu głównym u góry wpisu. Początkowo nie bardzo miałem pomysł jak wykorzystać ten element, ale finalnie główne zdjęcie powstało w dosyć ognistych barwach, z charakterystycznym światłocieniem. Jacek i Kamela zapewnili mi mnóstwo okazji do fotografowania. Piękna suknia Kameli od MonalisaStudio wyglądała wręcz epicko a jej długi welon możecie zobaczyć na jednym ze zdjęć w całej okazałości.

Bocarlo w Tryńczy - miejsce na cudowne wesele

Po przygotowaniach i spotkaniu Kameli i Jacka udaliśmy się na uroczystą msze ślubną. Kościół w Zarzeczu  pięknie ustrojony, sam w sobie nie wymagający dużej ilości dekoracji musiałem sfotografować z góry. Poza sesjami plenerowymi w miarę zapasu czasu staram się wykorzystać drona również na reportażu. Kadr z kościołem z góry możecie zobaczyć poniżej. Piękna uroczystość, zakończona efektownym wyjściem z kościoła i juz mogliśmy znaleźć się na sali domu weselnego Bocarlo w Tryńczy. Biel, jasność, kryształy, napis LOVE i świetna ekipa do współpracy. Dzień minał nam w świetnej atmosferze, udało się wykonać kilka wyjątkowych kadrów z błyskiem, który tak uwielbiam. Zapraszam serdecznie na materiał zdjęciowy.

 

Sesja plenerowa w Krasiczynie - magiczny park i bajkowy zamek.

Zamek w Krasiczynie, a właściwie zamkowy park rozciągający się dookoła to miejsce magiczne. Zrobiłem tam już sporo plenerów, jednak wciąż chcę tam wracać. Drzewa jakby inne, bluszcz porasta je inaczej, światło pada w inny sposób. Przedewszystkim różni zakochani ludzie, których tam fotografuję. Tym razem zagościliśmy w tym miejscu z Kamelą i Jackiem. Zobaczcie jak przebiegała nasza sesja plenerowa.


Sesja narzeczeńska na Krakowskim Kazimierzu | Paulina i Mateusz | Fotograf ślubny Kraków

Dzielnica Krakowa Kazimierz to miejsce, gdzie tematy fotograficzne mnożą się na każdym rogu ulicy. Przechadzka z Paulina i Mateuszem to było spacerowanie i wyszukiwanie tychże tematów. Temperatura 38 stopni Celsjusza nie przeszkadzała tak bardzo, jak się obawiałem. Zwiedzaliśmy, robiliśmy zdjęcia i spędzaliśmy czas w super atmosferze :) Odwiedzaliśmy magiczne miejsca takie jak Eszeweria <3 Gdzie scenografia do wspaniałych fotografii z sesji narzeczeńskiej jest juz gotowa :)

Sesja narzeczeńska w Krakowie | Eszeweria, Kładka Ojca Bernatka, Kopiec Krakusa.

Swoją wyprawę na sesję narzeczeńską rozpoczęliśmy od Ośrodku Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora CRICOTEKA na Nadwiślańskiej. Piękny kawał architektury, potencjał do odbić, refleksów, zaskakujących geometrii. Ściana od ulicy nadwiślańskiej pokryta rdzą to idealne tło do zdjęć. Do tego fantastyczny odbijający wszystko "sufit" skutkuje niecodziennymi zdjęciami z sesji. Wybierzcie się tam nie koniecznie na zdjęcia :) Następnym punktem była obowiązkowo "Kładka Bernatka" gdzie zobaczyć możemy mnóstwo kłódek pozostawionych przez zakochane pary na barierce.

Magiczna sesja narzeczeńska w Krakowie

Zeszliśmy na chwile nad Wisłę, potem szybki spacer po uliczkach Kazimierza. Zawędrowaliśmy do Eszewerii gdzie już wcześniej byłem z Sabiną i Konradem. Było to jednak zima i potencjał był mniejszy. Tym razem udało nam się wykonać kilka narzeczeńskich kadrów w ogródku. W środku byliśmy praktycznie sami i mogliśmy zbudować prawdziwą intymną atmosferę podczas tej sesji narzeczeńskiej :)

Zakończenie sesji narzeczeńskiej na Kopcu Krakusa

Z wąskich uliczek Kazimierza wybraliśmy się na Kopiec Krakusa. Miejsce, które już wcześniej odwiedzałem, ale z racji wysokiej temperatury tym razem zaskoczyła mnie ilość ludzi. Praktycznie pustka :) Wiatr lekko powiewał, włosy Pauliny falowały i wczuliśmy się w ten klimat. W tle widok na Kraków, piękne zakończenie tej sesji narzeczeńskiej.

 

 


3. Dron w fotografii ślubnej | Fotograf rzeszów fotograf Kraków

Pomyślcie, że 10 lat temu ktoś umieszcza w internecie takie zdjęcie :)

dron w fotografii ślubnej

Dron w fotografii ślubnej. Dziś to już nie takie ekstremalne doznania, ale gdybyśmy cofnęli się 10 lat do tyłu to byłoby to dosyć niewiarygodne. Albo wyszedł na drzewo nad pare młodą, albo siedzi w koszu drabiny straży pożarnej :)

Nic z tych rzeczy. Jakieś 2 lata temu postanowiłem, że do mojej torby fotograficznej dołączy nowy aparat: Dron. Na początku troche niechętnie do tego podchodziłem. Taka perspektywa nie wydawała mi sie niezbędna. Jak do tej pory potrafiłem przyciągnąć moje pary ładnymi kadrami z ziemi :) Jednak w momencie gdy pierwszy raz zobaczylem parę ślubna z powietrza wiedziałem, że to będzie to :) Lidia i Michał leżeli sobie spokojnie w trawie a mój mały Mavic Pro wisiał nad nimi stabilnie pomimo wiatru.

Dron w fotografii ślubnej

2. Dlaczego akurat Mavic pro do fotografii ślubnej?

W moim przypadku wybór drona do fotografowania ślubów był bardzo prosty. Stosunek jakości obrazu do gabarytów wskazywał jednoznacznie na model Mavic pro. Ten dron przy swoich niewielkich rozmiarach ma według mnie duże serce :) A Wersja Mavic 2 Pro równiez duża matrycę :) Ogólnie żeby nie zanudzać Was szczegółami technicznymi: Sprzęt, którego używam, daje najlepszą możliwą jakość obrazu przy gabarycie pozwalającym zabrać go właściwie wszędzie. Nawet w leśne ostępy, żeby sfotografować drogę pary młodej na plener. Michał był leśnikiem i z tego, co pamiętam taki kadr bardzo mu się spodobał :)

3. Perspetywa z lotu ptaka w fotografii ślubnej - przykładowe kadry.

Po dłuższym czasie z dronem na ślubach i sesjach plenerowych stwierdzam jednoznacznie, że perspektywa ta jest wspaniałym dodatkiem. Szczególnie na sesjach plenerowych gdzie mogę na spokojnie polatać, zaplanow
Dron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejDron w fotografii ślubnejać kadr i wkomponować Was w niego. Najpopularniejsze ujęcia czyli tzw. Top Down, kadry złapane pionowo z góry często są wisienką na plenerowym torcie :) W dniu ślubu, a właściwie podczas zabawy weselnej czasem staram się sfotografować miejsce ślubu i jego najbliższą okolicę. Robiąc takie zdjęcie podczas przygotowań pokazuje moim parom ich własny dom, z perspektywy do tej pory dla nich niedostępnej.

W każdym momencie, w jakim mam możliwość myślę o tym, żeby polatać. Oczywiście sytuacja często mnie ogranicza. Jestem wystarczająco zaabsorbowany fotografowaniem z powierzchni ziemi :), Ale dzięki temu nie potrzebuję drugiego człowieka do obsługi drona i moim parom oferuję go jak do tej pory jako bezpłatny dodatek :). A teraz zapraszam do obejrzenia kilku kadrów ślubnych z powietrza :


sesja plenerowa w Bieszczadach

2. Sesja plenerowa w Bieszczadach | Fotograf ślubny Podkarpacie

Bieszczady ❤ Raz tam pojechałem i wsiąkłem :) Każda sesja plenerowa w Bieszczadach to wydatek energetyczny, czasowy i narażanie się na bardzo zmienne warunki pogodowe. Jednak gdy zbyt długo mnie tam nie tam to tęsknię. Do tego wiatru, połonin i kadrów, jakie stamtąd przywożę :). Dziś postaram się Wam przybliżyć obraz inny niż tylko piękne, rozległe majestatyczne kadry. Postaram się opisać, jak wygląda wyprawa w Bieszczady na sesje plenerową z para młodą. Jakie figle potrafi spłatać pogoda, ile par młodych można tam spotkać i dlaczego warto wziąć zimne piwo z Wetliny ze sobą :) A wierzcie mi, to co widzicie poniżej to tylko mikro wycinek tego co tam już widziałem :D

3. Sesja plenerowa w Bieszczadach- Czas jaki trzeba poświęcić.

Sesję plenerową z kilkunastoma różnymi kadrami można zrobić w kilkadziesiąt minut. Jeśli pracuję z dodatkowym oświetleniem i sporo się przemieszczamy, to często trwa to do kilku godzin. O tym, dlaczego nadal uważam sesję w dniu innym niż dzień ślubu za ciekawszą napisze kiedy indziej :). W Bieszczadach używanie dodatkowego oświetlenia jest mocno ograniczone. Ciężko wynieść statywy itp. na górę, wiatr porywa wszystko co ma duża powierzchnię. Czasem porywa nawet panią młodą robiąc z sukni żagiel :). Mimo że niewiele błyskam na sesji plenerowej w Bieszczadach, to trwa ona znacznie dłużej niż standardowa sesja w innym miejscu.

Weźmy przykład sesji kończącej się zachodem słońca. Żeby go doświadczyć, musimy w okresie letnim być na górze między 20 a 21. Wcześniej zazwyczaj 2-3 godziny poświęcamy na fotografowanie. Na ubranie się i ewentualny makijaż potrzebujemy jakichś 30 minut. Na wyjście na połoninę powiedzmy, że wystarczy godzina. Z parkingu pod moim domem jadę na miejsce, w którym zostawiamy samochód około 2 godziny. Tyle samo trwa powrót.

Bezpieczna godzina wyjazdu to około 12.30. Powrót około 24.00 :) Tak. Tyle czasu trwa plener w Bieszczadach od wyjazdu do powrotu. Nie liczę drogi, jaka pary pokonują do mnie.

sesja plenerowa w bieszczadach

4. Sesja plenerowa w Bieszczadach - ekwipunek.

Umówmy się. To nie ekspedycja na biegun północny ani wyprawa do dżungli na Borneo. Maczety nie będa potrzebne. Nie będziemy walczyć z niedźwiedziami i wilkami (chociaż to wielce prawdopodobne 🐻 :) ), ale żeby bezawaryjnie przebyć drogę na połoninę i z powrotem warto pamiętać o kilku rzeczach:

  • ciepłe ubranie - Nie mówie o puchowej kurtce w lipcu, ale warto zabrać cienkie, małe objętościowo termo ciuchy, które możemy ubrać w dowolnym momencie i sie ogrzać. Temperatura odczuwalna  potrafi dać się we znaki nawet latem. Wszystko za sprawą wiatru, który na połoninie wieje prawie zawsze. Cienka czapka tez sie przyda.
  • Buty - sportowe, trekingowe. Oczywiście jesli masz zamiar skakać w szpilkach po szlaku to nie mam z tym problemu :) Jednak żeby wyjść na górę polecam cos mniej eksttremalnego.
  • Woda - Przyda sie do podejścia w skwarze
  • Płaszcz przeciwdeszczowy/pałatka - przyda się do podejścia w deszczu
  • Piwo - Zimny chmiel nigdy nie smakuje tak jak po intensywnym podejściu na połoninę ;)

5. Sesja plenerowa w Bieszczadach - podsumowanie

Czy warto tam jechać? Na pewno tak. Jeśli chcecie stosunkowo bliskie miejsce, gdzie zrobicie kadry z takimi widokami i w takim klimacie to na pewno warto wybrać się na sesje plenerową w Bieszczady. Będzie zmęczenie większe niz na 90% moich pozostałych sesji. Będzie prawie 12 godzin spędzonych w trasie, wychodzeniu, fotografowaniu i schodzeniu. Ale jeśli odpowiednio podejdziecie do samej sesji: naturalnie, wyluzowani i otwarci to będziecie wspominać tę wyprawę jako jedna z piękniejszych w życiu. Zerknijcie jeszcze na kilka moich ostatnich kadrów z połonin:

A tutaj Bieszczady bardziej naukowo :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bieszczady


Fotograf rzeszów fotograf Kraków

1. Fotografia ślubna - wybór fotografa i nasze pierwsze spotkanie

Fotografia ślubna. Właściwie cała moja strona poświęcona jest temu zagadnieniu. Żeby dać Wam trochę konkretów, odpowiedzi na pytania, które często pojawiają się w rozmowach z moimi parami, postanowiłem rozpocząć serię opisującą dzień ślubu od A do Z. Będę edytował, uzupełniał i aktualizował te wpisy po to, aby dać wam ulepszoną wersję mojego poradnika "Biała czy Ecrue". Wysyłałem go moim parom od dobrych kilku lat i na pewno wiele treści potrzebuje aktualizacji od czasu, gdy go napisałem :)

Dziś cześć pierwsza mówiąca o tym czym się kierować wybierając fotografa na swój ślub. A tak na prawdę czym ja bym się kierował wybierając fotografa na swój ślub :) Kilka słów równiez o tym dlaczego warto się ze mną spotkać i jak wyglądają formalności.

Fotografia ślubna

2. Fotografia ślubna — jak rozpoczyna się moja przygoda z parą.

Dzień ślubu to wydarzenie a którym skupia się moja praca. To, co uda mi się uwiecznić i w jaki sposób to zrobię, pozwala mi do dzisiaj zajmować się fotografią ślubną, pracować ze wspaniałymi ludźmi i być świadkiem niesamowitych wydarzeń. Jednak, zanim znajdziecie się przed moim obiektywem, musimy na siebie trafić. Właściwie to Wy musicie zdecydować się na moje zdjęcia ślubne i zaufać mi w kwestii wykonania pamiątki z dnia Waszego ślubu.

Zdaję sobie sprawę, że wybór konkretnego fotografa i usługi konkretnej fotografii ślubnej to zadanie niełatwe. Nie będę starał się Was przekonać abyście wybrali konkretnie mnie. Wierzę, że jeżeli czytacie ten wpis to i tak odniosłem sukces. Trafiliście na moją stronę, portfolio, bloga i wierzę, że jeśli moje fotografie ślubne Wam odpowiadają to będziemy współpracować i stworzymy razem coś wyjątkowego.

Fotografia ślubna

2.1 Czyli jak wybrać fotografa ślubnego?

Tak naprawdę to Wy znacie odpowiedź na to pytanie. Mocno jest to uzależnione od Waszych potrzeb i wymagań. Z mojej perspektywy to zdjęcia ślubne byłyby argumentem, który przeważyłby nad innymi. Finalnie to właśnie ślubne fotografie pozostaną jako efekt mojej pracy, Wasza pamiątka i "wspomnienie" po fotografie. Oczywiście niesamowicie ważne jest, aby była pomiędzy nami jakaś chemia. Wzajemne relacje to podstawa do naszej udanej współpracy w dniu ślubu oraz na sesji plenerowej. Dlatego też jest dla mnie bardzo istotnym to, abyśmy mogli spotkać się przed ślubem, porozmawiać o naszych wspólnych oczekiwaniach.

W dzisiejszych czasach dużo bardziej sprzedajemy samych siebie niż dawniej. Coraz bardziej istotne jest to jak wygląda stories na instagramie danego fotografa, niż to jaką jakość fotografii ślubnych Wam oferuje. Nie walczę z tym. Często jednak ograniczam marketing wykorzystujący moją prywatność. Ciągle uważam, że to zdjęcia są moim "produktem" a nie opowiadanie o moim prywatnym życiu. Dlatego też, żeby dowiedzieć się, jakim jestem człowiekiem będziecie musieli raczej pobyć ze mną osobiście. Z mojego facebooka i instagrama  nie dowiecie się wiele o Dawidzie :) O mojej fotografii natomiast bardzo wiele. Bardzo lubię formę publikowania szczególnie na facebooku i to tam zobaczycie najbardziej aktualne ślubne realizacje, jakie udaje mi się tworzyć z moimi parami.

Fotografia ślubna

3. Spotkanie i formalności - porozmawiajmy o fotografii ślubnej.

Najlepszą formą omówienia szczegółów jest wciąż spotkanie się ze mną osobiście. Może jestem staroświecki, ale jeśli tylko macie możliwość to zapraszam Was do mnie na spotkanie przy kawie, herbacie (winie?:)) i w takiej formie najbardziej lubię rozmawiać z moimi parami przed ślubem. Wtedy mogę w spokoju wysłuchać Waszych oczekiwań, opowiedzieć Wam o swoich i o tym, jak przebiega dzień ślubu z perspektywy fotografa ślubnego. Jeśli jesteście zdecydowani na naszą współpracę to oczywiście spisujemy umowę. Jesteśmy wtedy umówieni na 100% :) Jeden z najważniejszych zapisów w mojej umowie mówi o tym, że to ja osobiście będę fotografował Wasz wyjątkowy dzień i nie podeślę Wam przysłowiowego "kuzyna z dronem" w ostatnim momencie :P

Fotografia ślubna

4. Fotografia ślubna — Formularz przedślubny.

Tuż przed Waszym ślubem, zazwyczaj jakiś tydzień przed wysyłam Wam formularz i proszę o jego wypełnienie. Są tam zawarte wszystkie najważniejsze informacje: od daty ślubu, adresów i telefonów, przez informacje o Waszych ślubnych usługodawcach oraz ilości gości po informacje, które chcielibyście mi przekazać (niespodzianki podczas wesela, preferencje odnośnie kadrów itp). Jest to dla mnie kolejny sposób na to, żeby lepiej przygotować się do Waszego ślubu. Czy każdy ślub jest taki sam? Oczywiście nie. Czy są one podobne? Bardzo często tak, ale czasem mały szczegół może okazać sie bardzo ważny i pomocny. Mój formularz jest również cały czas modyfikowany, aby tematy logistyczne związane z Waszym ślubem były opracowane w teorii w 100 procentach. Jeśli chodzi o praktykę to już pozostawiam Wam na dzień ślubu :)

Fotografia ślubna


fotograf rzeszow 3 maja

Wesele w Altanie "Siwy Dym" | Weronika i Łukasz | Fotograf ślubny Rzeszów

Zajmę Wam dziś kilka chwil. Obiecuję jednak, że nie będą to chwile zmarnowane. Będziecie mogli zagłębić się w uczuciową opowieść. Historia ta będzie opowiadała o dwójce młodych ludzi. Dużo młodszych ode mnie jednak tak wspaniale przeżywających swój dzień ślubu, że nie mogłem nie przystanąć, aby napisać kilka słów. Dlaczego dorzuciłem w tytule "fotograf Rzeszów"? G00gle jest nieubłagane i o pozycję trzeba dbać :). Poza tym, jeśli takich ludzi jak Oni znajdę więcej w Rzeszowie to mogę nie wyjeżdżać poza granice Podkarpacia :) Zapraszam Was na historię Weroniki i Łukasza.

Zacznijmy od tego filmu. Pokaz slajdów, w którym znajdziecie więcej zdjęć niż w tym wpisie. Skondensowana dawka uczuć można powiedzieć. Momentami nie zdążycie pomysleć co się wydarzyło, ale takie tempo zmusza nasz mózg do szybkiej reakcji. Wciskamy więc play:

Wesele w Altanie "Siwy Dym" | Weronika i Łukasz | Fotograf ślubny Rzeszów

A teraz zacznijmy od początku. Jak to się stało, że ten reportaż tak wiele dla mnie znaczy. Wszystkie znaczą. Każda moja para ma swoje miejsce w mojej głowie, w mojej twórczości, blogu i w moim sercu. W takich jednak dniach wszystkie wątpliwości znikają. Jeśli czasem się zastanawiam czy warto dalej to robić, przesiadywać po nocach przy obróbce, rozbijać samochody wracając z wesel (autentyczna historia z ostatniego ślubu:) ) to spotykając ludzi jak Weronika i Łukasz to wszystko mija. Dalej uwielbiam moją pracę i chcę fotografować zakochańców takich jak Oni :)

Przygotowania do ślubu - Dawid Mazur - fotograf ślubny Rzeszów

Spotkaliśmy się na przygotowaniach. Tak to zazwyczaj bywa w dniu ślubu. Lubię zacząć wcześniej, czasem nawet przyjeżdżam przed czasem. Czasem zanim zaczniemy fotografować przygotowania ślubne napiję się kawy. Innym razem pospaceruję wokół domu i będę robił zdjęcia kwiatkom, listkom i źdźbłom trawy. Nie zniechęcajcie się gdy zachowuje się w ten sposób :) Takie przerywniki są dla mnie ważne. Czasem te zdjęcia nie wejdą do żadnej galerii, czasem będą fajnym przerywnikiem, uspokajaczem i momentem na oddech podczas oglądania galerii.

Nieśmiała Panna młoda, epicka suknia ślubna :) - Dawid Mazur - fotograf Rzeszów

Nieśmiała to kiepskie określenie. Weronika nie koniecznie uwielbiała aparat, jednak mój aparat uwielbiał Ją :) Atmosfera jaką czułem, gdy spotkaliśmy się była nie do opisania. Ta dziewczyna chciała jak najszybciej zobaczyć się ze swoim ukochanym. Ona autentycznie nie mogła sie doczekać. Promieniała na myśl o tym, że dziś zostanie żoną Łukasza. Obawiała się jak to wszystko wyjdzie, że się trochę stresuje moja obecnością... a to co z tego wyszło przeszło nasze oczekiwania :) Nie sposób też nie wspomnieć o Antosiu, jej bracie, wojowniku power rangers, maluchu, który szybciej potrafił zrobić fikołka na fotelu niż mogłem o tym pomysleć :) Spotkacie się z nim jeszcze nie raz w tym wpisie. Antoś był wszędzie :)

Jak się Wam podobała suknia ślubna?:) Jest moc! Prawda?:)

Suknia była naprawde zjawiskowa. Gdy już wszystko było gotowe do drzwi zapukał Łukasz - Pan młody. Wcześniej ustaliliśmy z Weroniką, że trochę jeszcze każemy mu poczekać :) Mieliśmy możliwość zorganizowania czegoś na wzór First look. I to był strzał w dziesiątkę. Ja jestem mięczak. Płacze na "Królu Lwie" i na końcowym rozdaniu medali w "Najlepszych z najlepszych". W moemencie gdy Weronika podchodziła do Łukasza i potem gdy On już się odwrócił autentycznie miałem łzy w oczach.

First look

W takich chwilach mam ochotę patrzeć i podziwiać, a nie fotografować :) Z drugiej strony fotografia ślubna pozwala wracać do takich chwil i cieszyć się nimi jeszcze raz. Po tym przywitaniu udaliśmy się na błogosławieństwo. Na tym etapie już wiedziałem, że to będzie dzien pełen wzruszeń i emocji w najczystszej postaci.

Ślub w Rzeszowie - Kościół Świętego Krzyża - fotograf Rzeszów

Msza święta. Najważniejsza część dnia w przypadku ślubu kościelnego. Jej moment kulminacyjny: przysięga małżeńska to było to na co Oni czekali. Chłonęli każde słowo z kazania, patrzyli na siebie, radowali sie tymi chwilami. Ja razem z nimi łapiąc te emocje w kadrze.

Zabawa weselna - Hotel Cztery pory roku - Altana "Siwy Dym" - fotograf Rzeszów

Po ślubie pozostał tylko czas hucznie uczcić to małżeństwo :) Przybyliśmy do wyjątkowego miejsca. Moja pierwsza wizyta w Altanie "Siwy Dym" i musze przyznać, że jestem zauroczony. Piekne, ciepłe, drewniane wnętrze. Wystrój w rustykalnym stylu urzeka i prezentuje się wspaniale. O super zabawe zadbał niezastąpiony DJ Mundy. Zabawa jak będziecie mogli zobaczyć na zdjęciach była szalona. Miejsce nadaje się idealnie pod zbudowanie klimatu lampami błyskowymi, tak też od początku do końca pracowałem. Po zmianie na Sony coraz bardziej lubię ostry błysk lampy i nastrój jaki dzięki temu powstaje. Sami oceńcie. Ja tymczasem pozdrawiam, dziękuję, że obejrzeliście całość i do zobaczenia na sesji plenerowej z Weroniką i Łukaszem. Nie mogę sie doczekać :)

 

 


Wesele w "Olimpie" w Stalowej Woli | Agata i Mateusz | Fotograf ślubny Stalowa Wola

Fotografia ślubna i przyrodnicza

Dzień dobry. Wprawdzie nie był to pierwszy reportaż ślubny w tym sezonie, ale pierwszy rozpoczynający sezon slubny “na poważnie”. Od tej pory już nie ma wytchnienia :) Chociaż tak na prawdę nie tęsknię za odpoczynkiem. Może czasem gdy sezon ślubny zmierza ku ońcowi. Jednak na pewno nie na jego początku :) Dlatego też jadąc na spotkanie z Agatą i Mateuszem nie obeszło się bez kilku przystanków na fotografowanie. Nie mógłbym nie umieścić tych zdjęć tutaj. To nic, że są mniej “ślubne niż reszta”. Są z tego dnia. Przedstawiają kadry z drogi jaka dzieliła mnie od moich nowożeńców. Piękny okres. Przyroda budzi się do życia, wszystko zielone i oczywiście żółte :) Popatrzcie sami

Przygotowania ślubne Agaty – Chryzantemka

Przygotowania Agaty rozpoczeliśmy u “Chryzantemki”. Kinga to człowiek orkiestra. Maluje, czesze a z kwiatów potrafi wyczarować najpiękniejsze dekoracje ślubne. Spędziliśmy trochę czasu. Agata robiąc sie na bóstwo, ja na łapaniu kadrów.

Potem przenieśliśmy sie do domu Agaty. Piękna suknia ślubna już czekała, aby zabłysnąć w tym dniu na Pani młodej. Nie było na co czekać, bo Mateusz był już tuz tuż. Podczas przygotowań u Agaty rzucił mi się w oczy fantastyczny detal. Pióro wykonane na kawałku drewna z gwoździ i sznurków. Piekne. Troche surowe z uwagi na użyte materiały, ale tak delikatne ze względu na to co zostało przedstawione. Zanim pokaże Wam kadry z przyjazdu Mateusza to kilka portretów i detali z tamtego majowego dnia.

Przygotowania Mateusza – Dwór “Olimp” w Stalowej Woli

Cofnijmy się nieco w czasie. Mateusz przygotowywał się w pokoju hotelowym w Dworze Olimp w Stalowej Woli. Eleganckie wnętrza pasowały idealnie na taką okazję. Wrzucę kilka zdjęć z tych przygotowań pana młodego a Wy zgadnijcie kibicem jakiego zespołu jest Mateusz :)

First look i błogosławieństwo

First look to coś co chcę zrobić przy każdym przywitaniu młodej pary. Te emocje są nie do opisania. Pierwsze spojrzenie na kobietę, która za kilka chwil zostanie twoją żoną i najtwardszy twardziel czuje gęsią skórkę i łzę w oku. Moment błogosławieństwa to chwile wzruszające natomiast dla rodziców. Kilka kadrów z tych emocjonujących chwil:

Uroczystość ślubna – Kościół pw. Św. Leonarda w Turbi

Do kościoła przybyliśmy tuż przed deszczem. Nie było go dużo, ale wystarczyło, żeby goście sprawnie zajęli ławki i nie czekali na zewnątrz. Gdy para młoda po chwili podjechała pod kościół czarnym fordem Mustangiem wszyscy czekali juz na nich w środku.

Zabawa weselna – Dwór “Olimp” w Stalowej Woli

Na koniec dawka super zabawy w Olimpie. Ogień na parkiecie więc i mi pracowało się świetnie w takich warunkach :) O muzykę dbał Vester i goście wykorzystywali czas na zabawę w 100 procentach. W przerwach między setami muzycznymi, gdy juz słońce było dawno za horyzontem wyrwałem moją parę na kilka nocnych kadrów. Zobaczycie je na końcu tej relacji ;) Pozdrawiam


Wesele w Dworze w Brzeznej | Sabina i Konrad | Fotograf ślubny Kraków

Dwór w Brzeznej

Piękny dzień. Pierwsze przebłyski wiosennego słońca albo może ostatnie zimowego. Uzbrojony po zęby w nowy sprzęt i naładowany energią towarzyszyłem Sabinie i Konradowi podczas ich przygotowań ślubnych. Zero stresu, zero niepotrzebnej nerwówki. Uśmiechy na twarzach i radość spowodowana tym wyjątkowym dniem. Zanim jednak przygotowania to kilka słów o miejscu, gdzie wszystko się zaczęło dla mnie. Jadąc na reportaż w troche bardziej odległe miejsce niż moja okolica, zawsze staram się być na Waszych ślubach dzień wcześniej. Nie chciałbym robić trasy kilkuset kilometrów w dniu Waszego ślubu. Raz z powodu zmęczenia. Wolę zachować energię na pracę w 100% podczas dnia Waszego ślubu. Dwa to różne niespodziewany historie, które podczas takiej trasy potrafią zaskoczyć. Z Sabiną i Konradem spotkałem się dzień przed ich ślubem w Dworze w Brzeznej. Miejsce ma niezaprzeczalnie swój klimat. XIX-wieczny dwór umieszczony na wzgórzu. Pięknie odrestaurowany jest idealnym miejscem na zabawę weselną. Zobaczcie z resztą sami:

Przygotowania ślubne – Nowy Sącz

Na więcej zdjęć z sali weselnej przyjdzie pora później. Po przespanej nocy w Dworze w Brzeznej wyruszyłem na przygotowania. Do dzisiaj pamiętam atmosferę w ich domach. Szczególnie u Sabiny, gdzie spędziłem więcej czasu. Dzieciaki nie dawały mi spokoju. Cały czas słyszałem za plecami “Zrób nam zdjęcie”. Robiłem więc :) Chwile takie jak na zdjęciach poniżej to jest coś niepowtarzalnego. Jedyne okazje, żeby złapać tę atmosferę w Waszych domach. Atmosferę, która da się wyczuć nawet jak dla mnie, osoby z zewnątrz. Chwile, gdy mama przytula swoją córkę lub syna. Chwile, gdy mała zuzia pomaga ubrać podwiązkę na nogę swojej mamy ubierającą za chwilę suknię ślubną. To są powody, dla których uwiecznianie na fotografiach tego dnia warto zacząć już od przygotowań.

 

Błogosławieństwo

Kolejny emocjonujący etap. Uwielbiam tam wtedy być. Nie jestem częścią rodziny. Jestem facetem, który jest tam w pracy. Jednocześnie mam przywilej być tam blisko i obserwować te emocjonujące momenty. Nie staram się być jak rasowy reporter, który czeka na najmniejszą choćby łzę na policzku. Wypatruję gestów, wyrazów twarzy, które są tak charakterystyczne dla tej chwili.

 

Ślub w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa

Piękny kościół w centrum Nowego Sącza. Z końca XIX wieku, ceglany, z klimatem. Bardzo lubię kościoły niezbyt jasne. Z tym akurat kościołem wiąże się ciekawa przeszłość. Jego nazwa  lokalizacją i ludźmi, którzy na początku XX wieku najchętniej odwiedzali kościół i przyczyniali się do jego rozbudowy/rozwoju. Stąd tesz jego nazwa – kolejowy. My jednak jesteśmy już od jakiegoś czasu w XXI wieku, w dniu ślubu Sabiny i Konrada. Kilka kadrów z tego wydarzenia i ceremonii ślubnej:

 

Wesele – Dwór w Brzeznej

Nadszedł czas zabawy. Tym razem już wszyscy udaliśmy się do Dworu w Brzeznej. Gości gromadził na sali weselnej DJ Willy. To dzięki niemu wiele kadrów z zabawy weselnej było naprawdę ekscytujących. Ciężki dym nadal nie wychodzi z mody. Przy jego pomocy można tworzyć fantastyczne efekty. Udało się nam go wykorzystać zarówno w pierwszym, jak i ostatnim tańcu mojej młodej pary. Ostatnim dla mnie, bo zabawa na pewno trwała do białego rana. Willy to człowiek z pasją do tego, co robi. Angażował bez przerwy zarówno gości, jak i parę młodą do zabawy. Dzięki temu mam zawsze okazje do wyjątkowych kadrów. Podczas wesela odbyły się również video podziękowania dla rodziców, które zawsze są wyciskaczem łez. Obserwowanie takich wydarzeń z boku to często emocje również dla mnie.

 

Sesja w dniu ślubu – Dwór w Brzeznej

Jeśli mam chwilę to staram się wyrwać moja parę na kilka kadrów. Czasami taka chwila znajduje się dopiero w późniejszych godzinach. Tak tez było w przypadku Sabiny i Konrada. Było już całkowicie ciemno, gdy mogliśmy wyjść na kilka kadrów. Kreatywność uruchomiona na 120% i jazda. Takie kreowanie scen przy pomocy światła daje wspaniałe efekty i ogromną satysfakcję. Wystarczy tylko kilka zdjęć w dniu ślubu w otoczeniu lokalu weselnego żeby zaznaczyć, że sesja taka miała miejsce. W Dworze w Brzeznej nie mogliśmy nie wykorzystać drzewa rosnącego przed lokalem. Nie dość, że wygląda monumentalnie, to jeszcze obwieszone jest świecącymi kulami. Takie efekty świetlne nie mogły pozostać niewykorzystane. Do tego klimatyczne „podglądnięte” zdjęcia w ich samochodzie ślubnym i jest kilka klatek urozmaicających reportaż. Końcówkę sesji uświetnili również przyjaciele Sabiny i Konrada tworząc iskrzącą scenografię przy pomocy zimnych ogni.

 

Ostatni taniec – Dwór w Brzeznej

Jak wcześniej wspominałem, na tym weselu był nie tylko pierwszy, ale też i ostatni taniec. W kłębach dymu Sabina i Konrad zatańczyli do wolnej piosenki. Super klimat i podsumowanie tego całego wspaniałego dnia. Ja w takich momentach zazwyczaj się żegnam i po cichu oddalam, zostawiając gości bez mojej obecności.

 

Sesja plenerowa w Krakowie

Wprawdzie nasza sesja plenerowa rozpoczęła się już wcześniej. I czasowo i odległościowo względem Krakowa. Rozpoczynaliśmy właściwie pośrodku niczego. Była tylko konstrukcja ze szkła i metalu. Już dawno chciałem zrobić zdjęcia w takim miejscu. Dlatego też stara opuszczona szklarnia okazała się świetnym miejscem jako tło do sesji plenerowej.

 

Kraków – sesja plenerowa na Kazimierzu

Wprawdzie zaczęliśmy jeszcze po drugiej stronie kładki Bernatka. Budynek Muzeum Tadeusza Kantora to popularne miejsce do fotografowania. Piękne architektoniczne dzieło pozwala na tworzenie kadrów zarówno standardowych, jak i urozmaiconych niestandardową perspektywą i mnogością linii.

 

Krakowskie uliczki

Można tam chodzić całymi dniami, znajdować coraz to nowsze i ciekawsze miejsca. Zazdroszczę szczerze, że mieszkańcy Krakowa mają to na wyciągnięcie reki. My zawędrowaliśmy między innymi do Eszewerii , gdzie udało nam się zrobić kilka ciemnych klimatycznych kadrów. W świetle świec i zapachu kadzideł rozkoszowaliśmy się unikalnością tego miejsca. Potem powrót przez kładkę przy promieniach “złotej godziny” i zachód słońca nad Wisłą. To był dobry dzień :)

sesja kładka bernatkapub eszeweria sesjapub eszeweria sesjapub eszeweria sesjapub eszeweria sesjapub eszeweria sesjasesja na kazimierzusesja w krakowiesesja nad wisłą w krakowiesesja w krakowiezachód słońca nad wisłą

Jak podoba się Wam galeria Sabiny i Konrada? Pozostało jeszcze kilka wolnych terminów na rok 2020 i 2019. Jeśli chcielibyście podobną pamiątkę z dnia Waszego ślubu, to zapraszam do kontaktu. 

Kontakt

Pozdrawiam

Dawid Mazur
Fotograf Kraków Rzeszów


Sesja narzeczeńska w Krakowie | Klaudia i Piotr | Fotograf ślubny Kraków

Jedząc obiad w Krakowskiej Emalii i patrząc za okno miny mieliśmy nietęgie. Wiatr i deszcz na przemian ze zmarzniętym śniegiem. Pierwsze zdjęcie z tej sesji jednak pochodzi z innego momentu. Dzień wcześniej wjeżdżałem do Krakowa w takim klimacie:

Wyglądało to spektakularnie. Nie mogłem się doczekać dnia następnego i moich pierwszych warsztatów fotografii ślubnej. Miałem spotkać się z moją grupą, poprowadzić wykład teoretyczny, potem mieliśmy wykonać sesję Klaudii i Piotra i na koniec zabrać się za obróbkę materiału zdjęciowego. Pokaże Wam kilka kadrów, które powstały podczas tej sesji narzeczeńskiej na Krakowskim Zabłociu.

zabłocieportret ze światłem i cieniem

Zabłocie

Jak mówi Wikipedia: "Nazwa „Zabłocie” oznacza teren położony „za błotem” i po raz pierwszy pojawiła się w źródłach w 1334 roku w odniesieniu do lasów królewskich „circa Zabloczyc”. Okres największego rozwoju tego terenu przypada na przełom XIX i XX wieku, kiedy to powstają zakłady kolejowe i przemysłowe, a Zabłocie staje się terenem przemysłowym. Po 1989, wraz z likwidacją wielu przedsiębiorstw państwowych, okolica podupada. Od końca lat 90. XX wieku podjęto działania mających na celu rewitalizację tej dzielnicy, która dzisiaj stanowi jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów Krakowa."

Sony i zmiana systemu

Wiem, wiem. To nie miejsce na techniczne uniesienia. Ale po pierwsze fotografowie coraz częście oglądają moje wpisy i zadają pytania sprzętowe. Moje pary również powinny wiedzieć, że ich zdjęcia będą wykonywane małymi aparatami, które praktycznie nie wydają dźwięków :) To tylko jedna ich zaleta (szczególnie sony a9). Podczas reportażu ślubnego, jak i tej sesji mechanizm działania autofocusa i śledzenie oka sprawiają, że fotografowanie nabiera nowego wymiaru :) Do tego kolory jakie generuje sensor od sony to jest coś wspaniałego. Do tego stopnia, że chcąc obrobić kilka zdjęć na potrzeby mediów społecznościowych nie dałem rady i "machnąłem" całą galerię za jednym razem :) Super wygodna praca z lampami Quadralite i życie staje się piękne. Zdjęcia też :)

Finalnie udało sie nam zrobic kilkanaście w miarę zróżnicowanych kadrów. Nie było łatwo bo atmosfera jaką zazwyczaj staram się utrzymać na sesji była niezbyt możliwa do osiągnięcia przy kilkunastu osobach wokoło :) Klaudia i Piotrek jednak świetnie wykonali swoje zadanie i pozwolili na stworzenie tych kadrów:

 

 


sesja ślubna rzeszów

Wesele w Winnicy Dworskiej | Kasia i Patryk | Fotograf ślubny Rzeszów

Wesele w Winnicy Dworskiej | Kasia i Patryk | Fotograf ślubny Rzeszów

Pamiętam ten dzień ślubu jak dzisiaj. Słońce jak to słońce na wakacjach dawało popalić. Mimo to chmury co jakiś czas pozwalały mi sfotografować coś w fantastycznym rozproszonym świetle. Bardzo lubię kilka kadrów widocznych poniżej. Portret Patryka z rodziną był chyba pierwszym zdjęciem jakie ujrzało światło dzienne na facebooku z tego reportażu. Pamiętam Audi Patryka, które ryczało głosem jak z piekielnej otchłani :D Pamiętam buty Kasi z ogromnymi złotymi sercami i kota, który towarzyszył nam w przygotowaniach. Pamiętam w końcu wystrój kościoła i sali weselnej z którego najbardziej utkwiły mi użyte liście monstery. Świetny świeży pomysł.

Zabawa z didżejem chyba jeszcze nigdieśmiertelny wodospad w wisłoczku zachwyca mnie za każdym razem. Udało się zrobić nawet coś z drona mimo, że trawa była mega mokra. Klimat udzielał się nam wszystkim. Było lekko, przytulnie, intymnie. Sprawdzicie na końcu wpisu.

Tym postem chcę rozpocząć nadraby nie była taka jak wtedy. Wrzało na parkiecie co też możecie zobaczyć na zdjęciach. W końcu plener. Trochę sie odciągnął i zachaczyliśmy już jesienny klimat. Ale myślę, że wyszło to zdecydowanie na plus. Nianie zaległości blogowych. Przeraziłem się jak zobaczyłem ile chciałbym opublikować z zeszłego sezonu a tu przecież za pasem kolejny. Poza tym 110% czasu poświęcam przygotowaniu się do warsztatów i blogowanie zeszło na dalszy plan. Ale poprawię się, obiecuję :) Obejrzyjcie. Napiszcie proszę jak się Wam podobało.