1. Fotografia ślubna Kielce | Wesele hotel Mariage

Z Ewą i Wojtkiem miałem okazję spotkać się na ich ślubie na początku sezonu 2019. Była to moja pierwsza wizyta we Włoszczowej i pierwsze zdjęcia ślubne tam wykonywane. Hotel Mariage przywitał mnie idealną salą do fotografowania wesela. Mogłem pobłyskać, było swobodnie i elegancko. Ogólnie impreza przebiegała w takiej luźnej atmosferze. Mojej ulubionej :) Kościół natomiast uraczył mnie tak seksownym światłem wpadającym przez górne okna, że dawno już nie widziałem takich sakralnych illuminacji.

2. Przygotowania ślubne | fotograf Włoszczowa

Najpierw zawitałem do Wojtka. Przygotowania zazwyczaj rozpoczynam u Pana młodego. Tak też było tym razem. Google nie poradziło sobie z Adresem Wojtka. Gdy zjeżdżałem z głównej wylotówki z Włoszczowej prosto w las już wiedziałem dlaczego :). To prawdziwy przywilej mieszkać prawie w mieście, ale móc cieszyć się życiem z dala od zgiełku, w otoczeniu lasu i natury. Będąc w takim miejscu nie mogłem nie polatać dronem. Zobaczycie na początkowych kadrach jak wyglądała okolica domu Wojtka. Magia! U Ewy było inaczej niż zazwyczaj na przygotowaniach. Zero spinania się, zero paniki itp. Usiedliśmy na spokojnie, wypiliśmy kawę, pogadaliśmy. Mimo, że było to nasze pierwsze spotkanie czułem jakbyśmy znali się od lat :) Zwróćcie też uwagę na suknię Ewy. Prostota, minimalizm a zarazem elegancja.

3. Ślub i wesele hotel Mariage | Zdjęcia ślubne Włoszczowa

Potem przyjechał Wojtek i wszystko poszło już spontanicznie. Błogosławieństwo młodej pary. Bardzo wyjątkowe, bo moja parę błogosławił dziadzio Ewy, który rok wcześniej skończył 100 lat życia :O Mega wzruszam się takimi momentami, tak też było tym razem. Jestem typem człowieka, który ma mokre oczy podczas wręczania medali na końcu “Best of the best” i gdy kolejna osoba odpada w “Top model” :) Tym bardziej w takim momencie jak błogosławieństwo mam ogromne ciary. Tak też było tym razem. Potem szybki dojazd do kościoła. W zakrystii sporo śmiechu. Podejście z humorem i uśmiechem to super sprawa. Wszystko przychodzi i wygląda naturalnie. Dzięki temu mam ułatwione moje fotograficzne zadanie.

4. Sesja plenerowa nad wodospadem | fotograf Rzeszów

Na sesję plenerową musieliśmy trochę poczekać. Najważniejsze, że jednak wreszcie spotkaliśmy się. Na podkarpackiej ziemi, nad wodospadem oraz na małych “połoninach” w okolicy Iwonicza zdroju. Plener można by rzec dosyć standardowy mniej standardowe było jego zakończenie. Dzięki temu, że mieliśmy kilka kroków do samochodu mogliśmy obserwować nadchodzącą burzę. Zobaczycie na końcowych zdjęciach jak to wyglądało. Zapraszam na ślubną historię Ewy i Wojtka.

 

Hotel Mariage