Pisałem już wcześniej o tym, że używałem już wielu lamp. Maleńkich strobossów 36, które na bezlusterkowcu wyglądają jak stworzone do używania z tym zestawem. Większych standardowych spidlajtów ze stajni nikona, yongnuo, quadralite takich jak stroboss 60, nikon sb900 czy yonhnuo 685. Wreszcie używałem (wciąz używam i bardzo lubię) mocarnego Atlasa 600 od quadralite, z którym nie straszne nam południowe słońce bo przebija się on przez wszystko swoim zapasem mocy. Zawsze sądziłem, że nie potrzebuję niczego pośredniego. Że wszystkie moje strobistyczne potrzeby są spełnione. Jakże bardzo się myliłem nie testując wcześniej Reportera 200 Pro TTL. O tej lampie będzie ten wpis. Zapraszam do poczytania.

To nie jest specyfikacja

Jeśli czytałeś/aś już wcześniej moje wpisy to wiesz, że nie będzie bardzo technicznie. Będzie typowo użytkowo i praktycznie. O tym jak pracuję reporterem 200 pro, kiedy, w jaki sposób i dlaczego ta lampa a nie inna. Nie będę zagłębiał się w informacje o wymiarach, wadze, czasie błysku itp. Te informacje znajdziesz w internecie, a dla mnie szczerze powiedziawszy, są zbędne. Biorę do ręki lampę, sprawdzam wagę, rozmiar, rozmieszczenie przycisków, obsługę i już wiem, czy to sprzęt dla mnie.

I w przypadku reportera 200 pro od razu to wiedziałem. Zrobiłem kilka zdjęć podczas pierwszej edycji Quadralite masterclass i byłem pewien, że chce tę lampę. Od jakiegoś czasu mocno związałem się z modyfikatorami magmod. Jeśli magmod, to tylko spidlajt. Jeśli spidlajt to mała moc w plenerze. I tutaj wjeżdża reporter 200 pro. Cały na biało :)

Niech moc będzie ze mną (wszędzie)

Dotychczas dzieliłem moje wyjścia w plener z lampą na takie, gdzie potrzebuję wyjątkowo dużej mocy, i takie, podczas których wystarczy stroboss 60. Ostatecznie i tak brakowało mi mocy strobossa, ale noszenie dużej lampy podczas sesji bez asystenta mija się z celem. Zamiast fotografować jestem wtedy oświetleniowcem. Zamiast myśleć o kadrowaniu zastanawiam się czy wiatr nie przewróci mojego statywu z atlasem i oktą. Tak jak wspominam na swoich warsztatach zapas mocy i miękkie światło w plenerze to super sprawa. Jednak coraz częściej ląduję na sesjach sam i wtedy nie mam możliwości skorzystać z zalet Atlasa. W większości przypadków strobbos daje radę, ale żyłowanie lampy na pełnej mocy przez większość sesji nie jest fajne i skutkuje przegrzewaniem lub szybkim zużyciem energii (i palnika). Rozwiązaniem jest tutaj urządzenie mocniejsze kilkukrotnie od spidlajta takiego jak stroboss 60, pozostające wciąż w podobnym rozmiarze i z możliwością zamocowania modyfikatorów magmod. Rozwiązaniem okazał się Quadralite Reporter 200 PRO TTL.

Odkąd zacząłem używać reportera 200 pro zabieram go na wszystkie sesj eplenerowe. Wielkością jak standardowy spidlajt, mogę założyć na niego modyfikatory magmod (na zdjęciach magsphere) a mocy ma więcej niż 3 strobossy 60 :O Rozwiązanie idealne dla plenerowych strobistów. Powyżej na jednej z ostatnich sesji w Bieszczadach. Podczas odpoczynkuy i przy pracy :)

Krótkie za i przeciw

Postaram się w kilku podpunktach wymienić Wam to, co mnie przekonało do Reportera 200 pro ttl oraz to, co według mnie można by w nim zmienić.

Plusy:

  • Moc 200 Ws (porównując: stroboss 60 ma 60 Ws)
  • Wielkość. Zajmuje tyle samo miejsca co standardowy spidlajt
  • Szybkość ładowania. Lampa po błysku pełna mocą jest gotowa do kolejnego wyzwolenia już po niecałych dwóch sekundach
  • Kompatybilność. To quadralite. Wszystkie lampy i wyzwalacze pracują ze sobą bez problemu.
  • HSS bez problemu synchronizuje błusk z czasami 1/8000s
  • Wbudowany odbiornik
  • Monolityczna budowa. Nie ma dodatkowych zwisających na kablu akumulatorów. Ma wbudowany akuulator pozwalający nawet na 500 błysków pełną mocą.
  • Możliwość zamontowania różnych głowic. W zestawie mamy głowicę standardową (płaska soczewka fresnela i palnik schowany za nią), oraz z palnikiem odkrytym, świetnie nadająca się do użycia w softboxach i innech modyfikatorach, gdzie potrzebujemy światła, które dystrybuowane jest nie tylko na wprost.
  • Możliwość zainstalowania dodatkowych akcesorii: głowicy światła stałego lub zdjęcia głowicy błyskowej i połączenia ją z aku trzymanym np.  w torbie
  • Możliwośc montowania modyfikatorów magmod na lampie
  • Możliwość zamontowania lampy w uchwycie S-holder lub bezpośrednio na statywie.

Minusy:

  • Światło modelujące w przypadku głowicy standardowej jest bezużyteczne. Choć pomaga podczas schodzenia z Bieszczadzkiego pleneru po zachodzie :D

Podsumowanie

Jestem po kilku sesjach z reporterem 200 pro. Używałem go zarówno na 1/256 mocy jak i w pełnym słońcu wyzwalałem 1/1. Lampa jest bardzo uniwersalna. Daje nam możliwość pracy zarówno w jasnym słońcu w plenerze  jak i ciemnym studio wieczorową porą. Dla mnie wymogiem była możliwość zamocowania modyfikatorów magmod. Pasują one idealnie do reportera 200. To, że mam gabaryt, który mogę sam ogarnąć na sesji plenerowej to ostateczne “za” przy wyborze właśnie tej lampy. Towarzyszy mi ostatnio cały czas i jestem jej totalnym fanem. Polecam przetestować i skorzystać z promocji w sklepie Quadralite.

Jak tego używać?

Reportera możemy zamontować do dużych modyfikatorów dzięki uchwytowi quadralite s holder. Mamy wtedy dostępne mocowanie bowensa. Po wymianie głowicy na tę z otwartym palnikiem mamy idealny zestaw do błyskania dużymi softboxami. Tam, gdzie potrzebujemy by światło z  palnika wydobywało się we wszystkich kierunkach. Chwilę później możemy zamontować gumowego maggripa i mieć dostęp do całej palety modyfikatorów magmod. Dzięki nim możemy kontrolować światło jak tylko chcemy. Zobaczcie kilka kadrów z użyciem reportera 200 w plenerze :

 

Reporter 200 z modyfikatorem magmod oświetlający panią młodą z tyłu i z mojej lewej. Żeby zrównoważyć światło słoneczne z drugiej strony.
Reporter 200 ustawiony tuż za parą, aby rozświetlić obszar wokół i stworzyć światło konturowe na postaciach.
Głównym światłem było światło słoneczne. Było go jednak zbyt mało i reporter 200 pozwolił zwiększyć ilość światła padającą na parę od frontu.