fbpx

Mówią, że kto w Wenecji nie usłyszy bicia własnego serca, ten chyba go nie posiada. Coś w tym jest. Musi być. Albo to po prostu ja jestem romantyczną duszą, bo to miejsce na sesje ślubne za granicą urzekło mnie od samego początku i trzymało za serce do samego końca. Zresztą trzyma do dzisiaj! Sami zobaczcie, jak wyglądała nasza zagraniczna sesja ślubna w Wenecji – może i poruszy Wasze wrażliwe dusze, a może zamarzy im się równie liryczna i sensualna sesja ślubna za granicą?

Sesja ślubna w Wenecji – romantyczne wspomnienia na całe życie

Miłość działa na wszystkie zmysły. Wkrada się do serca przez zniewalający dotyk, dźwięk głosu ukochanej osoby, zapach jej skóry. Dzisiaj chciałbym zadziałać na Wasze zmysły, pokazując historię miłosną Kasi i Piotrka zamkniętą w fotografiach z sesji ślubnej w Wenecji. Niech towarzyszy im jazzowa melodia Michaela Buble, która w połączeniu z kadrami z pleneru ślubnego w Wenecji wywołuje u mnie gęsią skórkę:

Powiedz kiedy kiedy kiedy

Będziemy mogli podzielić niebiańską miłość

 

Kasia i Piotrek dzielenie się niebiańską miłością mają już za sobą – zrobili to najpierw podczas wzruszającej ceremonii ślubnej, potem na szalonym przyjęciu weselnym, a na końcu podczas pleneru ślubnego za granicą, czego efektem jest właśnie nasza sesja ślubna w Wenecji. Jestem takim szczęściarzem, że mogłem towarzyszyć im w każdym z tych niesamowitych wydarzeń! Ale dzisiaj będzie wyłącznie o historycznym mieście znajdującym się na północy Włoch, czule przytulającym się do Adriatyku i pamiętającym V wiek naszej ery. Mieście będącym wymarzonym tłem dla dwóch zakochanych w sobie do szaleństwa osób i niezwykłej sesji ślubnej za granicą.

Sesja ślubna za granicą – eteryczny klimat Wenecji

Ciasne weneckie uliczki, kanały, po których zawodzący gondolierzy ospale wprawiają w ruch pozłacane gondole, muzyka dolatująca z maleńkich knajpek, w których nad musującym prosecco siedzą zakochani. Sesja ślubna w Wenecji przepełniona była właśnie takimi elementami. Składały się one na niesamowity, eteryczny klimat miasta, którego aż żal było opuszczać…

 

Wenecja, uwierzcie lub nie, podczas naszej sesji ślubnej za granicą, gościła w swych progach dosyć niewielu turystów. Na tyle niewielu, że udało nam się wykonać kilka fajnych ujęć. Na przykład mieliśmy cały dla siebie jeden z najstarszych weneckich mostów – Rialto, oraz historyczny, renesansowy plac św. Marka. To wydaje się aż niemożliwe w tak popularnym turystycznie miejscu na zagraniczną sesję ślubną. Miasto urzekło nas na tyle, że w poszukiwaniu romantycznych kadrów wędrowaliśmy wielokrotnie – o poranku, podczas złotej godziny, a nawet nocą! Kasia i Piotrek doskonale czuli się w objęciach Wenecji, a jeszcze lepiej – w swoich :)

Wenecja, ach, Wenecja! – idealne miejsce na sesję ślubną za granicą

Będąc w Wenecji na sesji ślubnej, musieliśmy doświadczyć tego miasta jeszcze od kilku innych stron – poznać jego smaki, przepłynąć się kanałami, wczuć w jego rytm. Dlatego skosztowaliśmy prawdziwej, włoskiej pizzy, której tajemnica skrywa się w zasadzie – minimum składników, maksimum doznań smakowych – płynęliśmy tramwajem wodnym, Kasia i Piotr obejmowali się na ciepłym, adriatyckim wietrze rozwiewającym rozłożystą suknię ślubną i zakładali na nosy prawdziwe weneckie maski. Ach, o naszym plenerze ślubnym za granicą i samej Wenecji mógłbym pisać godzinami. Jeszcze dłużej mógłbym tam fotografować. Ale wolałbym, abyście przy akompaniamencie Michaela Buble całymi sobą zanurzyli się w opowieść dwojga zakochanych. Możecie zacząć od zaraz! <3
A jeśli i Wam zamarzyła się taka romantyczna sesja ślubna za granicą to z chęcią potowarzyszę Wam w takiej wyprawie i uwiecznię Wasz przepiękny zagraniczny plener ślubny czy to w Wenecji czy innym pięknym zakątku naszego globu.

 

 

Spodobała się Wam Wenecka przygoda Kasi i Piotra? Może sami zastanawiacie się nad jakimś egzotycznym miejscem na swoją sesję ślubną za granicą? Zapraszam do kontaktu. A tymczasem kliknijcie obok i zobaczcie Stylizowaną sesję w sadzie >>>

Stylizowana sesja w sadzie - Iza i Mateusz