fbpx
techart pro

Manualne zapędy

Zawsze wiedziałem, że obiektywy analogowe, stare, bądź po jakichś przeróbkach są poziom wyżej. Wydawały się unikalne i takie w rzeczywistości były. Świadomość, że niewiele osób potrafi wygenerować obrazek, taki jak Ty generujesz swoim analogowym wynalazkiem założonym na cyfrowy korpus, dawał poczucie niepowszedniości. Tym bardziej było to znaczące w przypadku gdy nie masz alternatywy dla nudnej nikkorowej 50 1.8. Poprawna, trafiająca, ostra, ale piekielnie nudna. Wtedy nie używałem jej w ogóle podczas sesji plenerowych. Oczywiście skupiałem się w tamtym czasie na ładnym bokeh zamiast na budowaniu kadru, zastanawianiu się nad kolejnym zdjęciem i szukaniu ciekawych pod względem oświetlenia miejsc.

Doznałem wtedy mini olśnienia, kupując przerobionego pod bagnet nikona manualnego Zeissa Planara 50mm 1.4. To co produkował ten obiektyw, to nie były obrazki. To były obrazy. Małe dzieła sztuki, choć głównie za sprawą malarskości tego obiektywu i jego sposobu obrazowania w nieostrościach. Zrobiłem nim jedną sesję. Uwielbiałem te klatki. Do dziś je lubię i pokazuję tutaj. Po tej sesji sprzedałem Planara, tracąc kilkaset złotych. Zapytacie dlaczego? Ostrzenie manualnym obiektywem mając do dyspozycji potwierdzenie ostrości w postaci migającej kropeczki w rogu wyświetlacza, to było totalne nieporozumienie. Dało się w ten sposób zrobić statyczną klatkę na plenerze. Jednak obiektyw kosztował mnie ponad 2 tyś. złotych i trzymanie go na kilka statycznych kadrów w plenerze z ciekawym bokeh niestety było nierentowne.

planar 50mm nikon d750

2 podejście do manuali

W momencie złapania ostrości na pierwszym zdjęciu używając Sony A7 i manualnego Voigtländera 40mm 1.4 z focus peakingiem wiedziałem, że to jest następny krok ku ciekawszym fotografiom. Nie koniecznie ciekawszym dla klienta, ale na pewno dla mnie. Było to na Warsztatach u Adama Trzcionki, które zawsze polecam. Pewnie nie ma takiej potrzeby, bo wszyscy je znają i wiedzą, że udział w nich to wyjątkowo spędzony czas. Nie minęło dużo czasu i zagościło u mnie sony a7 a zaraz później wspomniany wcześniej notkon 40mm 1.4. Znowu o tym piszę. To tylko świadczy o tym, że rzeczywiście wywarło na mnie to duże wrażenie.

Czułem wtedy, że moje materiały ślubne i nie tylko sporo zyskały. Piękne rozmycia, ciekawy sposób ostrzenia gdzie nie ograniczał mnie obszar rozmieszczenia punktów af. Mimo, że ostrzenie było dużo szybsze i dokładniejsze, to jednak czasem brakowało tych ułamków sekund. Głównie sprawiały to nawyki wyniesione z używania af w nikonach. Wciskasz i jest. Ostre. Mimo wszystko A7 nie poszło do kolejnego właściciela jak wcześniej planar. Aparat przetrwał ze mną cały sezon. Wspólnie z noktonem i planarem który kupiłem na ebay tym razem z bagnetem contax/yashicka zrobiliśmy wiele wartościowych kadrów.

 

a7 i manualne obiektywy

Do 3 razy sztuka - Techart pro

Pewnie dalej używałbym A7 z manualnymi obiektywami, gdyby nie wymiana systemu. Trzymanie A7 z sentymentu to nie w moim stylu. Aparat poszedł do nowego właściciela, a ja szybko zaopatrzyłem się w to, na co ostrzyłem zęby od dawna. Adapter Techart Pro. Chiński wynalazek genialny w swojej prostocie. To nie było kolejne odświeżenie działania manualnych szkieł. To była całkowicie nowa jakość użytkowania ich. Mówiąc krótko, autofocus działa i to działa sensownie. Już w a7II działa całkiem nieźle w statycznych scenach. W a7III jest bardzo dobrze a w a9 po aktualizacji firmware do wersji 5.0 ,jest naprawdę rewelacyjnie. Oczywiście biorąc pod uwagę, jakie jest to rozwiązanie i jego ograniczenia.

adapter techart pro

Czym jest Techart Pro.

Dlaczego ten adapter jest tak genialny?. Aby wyjaśnić osobom, które nie wiedzą, na jakiej zasadzie odbywa się ustawianie ostrości najprościej pokazać to na przykładzie zaawansowanej fotografii makro. Widoczny poniżej mieszek służy do zmiany pozycji obiektywu względem matrycy/kliszy fotograficznej. Aby uzyskać ekstremalne powiększenia, musimy nie tylko użyć odpowiedniej optyki, ale można efekt ten zwiększyć , oddalając obiektyw od matrycy.

mieszek do fotografii makro

Adapter techart pro działa w analogiczny sposób, ale w innym zakresie i w sposób zautomatyzowany. Opiera się na systemie autofocus wykorzystującym detekcję fazy. Informacje odebrane przez aparat przesyłane są do adaptera, uruchamiany jest silniczek, który oddala lub przybliża bagnet z zamontowanym obiektywem względem matrycy. O ile mieszek do macro porusza się w zakresie nawet kilkunastu centymetrów to Techart pro ma 4,5 milimetra zakresu w którym przemieszcza się obiektyw. Wystarcza to, żeby w miarę sprawnie ustawić ostrość w wybranym punkcie.

techart pro działanie

Aby Techart pro działał bezproblemowo i ostrzył na nieskończoność, musimy tak tez ustawić obiektyw. Ostrość na nieskończoność i możemy cieszyć się z pełnej funkcjonalności adaptera. Jednak gdy przestawimy pierścień ostrości na wartość minimalną, to funkcjonalność ta będzie rozszerzona. Tak samo, jak odsuwając obiektyw umieszczony na mieszku, tak samo odsuwamy wtedy soczewki od matrycy. Efekt jest taki, że możemy podejść jeszcze bliżej, niż pierwotnie mogliśmy z danym obiektywem. W zależności od tego, jaka jest minimalna odległość ostrzenia naszego szkła, to odległość ta proporcjonalnie zmniejszy się dzięki adapterowi. W przypadku Noktona 40mm jest to naprawdę blisko i swobodnie wykorzystywałem go w ten sposób do fotografowania detali z ciekawym bokeh.

Szybkość działania Techarta pro

Wiem, że najlepiej szybkość działania zobrazuje Wam materiał z sesji i nagranie wprost z viewfindera aparatu. Najfajniejsze jest to, że obiektyw sam w sobie nie ma wpływu na szybkość ostrzenia. Sprawę załatwia nam aparat w połączeniu z adapterem. Obiektyw jest jedynie blokiem soczewek mającym obraz w odpowiedniej formie rzucić na matrycę. Nie ważne, czy jest to nokton 40mm, planar 50mm, stary helios za kilkadziesiąt złotych czy pentacon 135mm. Jedynym ograniczeniem jest szybkośc działania silniczka adaptera, a ta jak widać na filmie jest jak najbardziej wystarczająca. Jeśli jednak któraś z dużych firm zdecydowała sie na wypuszczenie takiego adaptera z silnikiem ultradźwiękowym, działającym dużo szybciej? Pomyślcie jaka dla fotografów byłaby to gratka.

Oczywiście wiem, że nie każdy fascynuje się manualnymi obiektywami. Niejedna osoba popuka mi do głowy i powie, że wywarzam otwarte drzwi. Bo są świetne obiektywy z autofocusem więc po co sobie utrudniać. No tak. Nawet w lustrzankach mamy dzis świetne obiektywy w których autofocus jest na bardzo wysokim poziomie. Niejednokrotnie są to jednak konstrukcje nieskorygowane optycznie tak jak szkła Voigtlandera czy jakieś inne manualne wynalazki.

Jak widać śledzenie obiektów w czasie rzeczywistym działa naprawde dobrze. Więcej materiału video możecie zobaczyć na Youtube.

Kompatybilnośc i modele Techart pro

Adapter w tej chwili dostępny jest w kilku wersjach:

Z możliwością podpięcia obiektywów z bagnetem Canon EF do średnioformatowego Hasselblada X1D – Link
Z możliwością podpięcia obiektywów z bagnetem Canon EF do średnioformatowego Fujifilm GFX – Link
Z możliwością podpięcia obiektywów z bagnetem Leica M do Aparatów Sony z mocowaniem Sony E – Link

Posiadam ostatnią wersję i myślę że jest ona najbardziej popularną. Aparaty średnioformatowe zostawiam. Może kiedyś :) Adapter w wersji pozwalającej podpiąć obiektywy z bagnetem LM do Sony jest kompatybilny z następującymi modelami aparatów:
A7II, A7 III, A7R II, A7R III,  A6300, A6500, A9
Nie znalazłem informacji na temat działania A6400 z Techartem. Jeśli macie takie informacje będe wdzięczny.

Kompatybilność optyki

W kwestii możliwości podpięcia optyki do adaptera techart pro sprawa jest nieco bardziej rozbudowana niż w przypadku aparatów. Bezpośrednio na adapter możemy podpiąć obiektywy z mocowaniem Leica M. To już wiemy. Co jednak z całą masą obiektywów z innymi mocowaniami? Bardzo proste. Do adaptera podpinamy inny adapter. Wiem jak to brzmi. Mało profesjonalnie, będzie miało luzy itp. Nic bardziej mylnego. Mam w tym momencie dwa dodatkowe adaptery (m42 i Contax/Yashicka) którymi podpisanm inne manuale nie mające mocowania Leica M. Zero luzów. Zeiss planar 50mm 1.4 wydaje się łapać ostrość nawet lepiej niż nokton. Tak wygląda ten zestaw. Myślę, że w dalszym ciągu dużo mniejszy i lżejszy niż sigma 50 1.4 art.

W tym momencie możemy na stronie techarta zamówić następujące adaptery na leica m:

Canon FD, Leica R, L39, Nikon F, Nikon G, Canon EF, Pentax K, C/Y, Minolta MD, M42, Olympus OM, ALPA, DKL, Exakta, Contarex CRX, QBM, ARRI, Konica AR.

Myślę, że lista jest dosyć pokaźna i każdy znajdzie odpowiedni adapter, żeby podpiąć swoją ulubiona optykę.

Podsumowanie

O techarcie dowiedziałem się dosyć dawno temu. Wprawdzie swoja premierę miał chyba w roku 2016. Było to gdzieś tam w sferze marzeń, bo o bezlusterkowcach nie wiedziałem wtedy zbyt wiele. Poza tym raczej nie myślałem o zmienianiu nikonów na nic innego. Raczej marzyłem o tym, żeby powstało podobne urządzenie na moje żółto czerwono czarne aparaty i będę mógł wrócić do planara, którego sprzedałem. Stało się inaczej. Zdecydowanie lepiej niż mógłbym sobie wymarzyć.

Oto kilka lat od premiery adapter techart działa wyśmienicie, obiektywy manualne stają się całkowicie użyteczne podczas pracy. Oczywiście niektórzy potrafią pracować manualami na szybkim reportażu równie sprawnie co autofocus. Ja jednak nie należę do tej grupy i dla mnie adapter ten jest urządzeniem naprawdę przełomowym. Dzięki za wysłuchanie tego odcinka. Zapraszam już niebawem ,bo w momencie, gdy odcinek idzie do emisji ,przygotowuję następny o bardzo oczekiwanym i pożądanym ostatnio obiektywie. Zapraszam do subskrybowania kanału YouTube, zapisywaniu się na newsletter. Dzięki temu będziecie w pierwszej kolejności mieć informacje o tym, że pojawił się nowy odcinek. Pozdrawiam

newsletter dawid mazur
* pole wymagane