fbpx

Cześć. Pierwszy reportaż wyłącznie ze sprzętem sony już za mną. Towarzyszył mi również Samyang AF 35 mm f/1.4 FE i mogę powiedzieć kilka słów na jego temat. Podkreślam, że nie będzie to test bazujący na wykresach MTF, analizach zniekształceń optyki, dystorsji, komy itp. Kupując sprzęt raczej z dystansem podchodze do takich testów. Wolę opinie ludzi pracujących danym urządzeniem niż wykresy, tabelki i nadmiar liczb. Zapraszam więc do mojej recenzjii Samyang AF 35 mm f/1.4 FE.

Budowa Samyang AF 35 mm f/1.4 FE

Tak jak wspominałem w poprzednim wpisie o samyangu obiektyw zdecydowanie sprawia wrażenie produktu premium. Warto wspomnieć, że jest to w tym momencie największy i najcięższy mój obiektyw. Nigdy nie miałem szkieł typu 70-200 i zawsze celowałem raczej w lekkie konstrukcje dlatego samyang jest dla mnie obiektywem, który sprawia wrażenie najbardziej “profesjonalnego” jeśli bralibyśmy pod uwagę jego gabaryt i wagę. Nie tylko to jednak świadczy o jego dobrym wykonaniu. Bardzo przyzwoity, pewny chwyt podczas pracy, metalowy bagnet i obudowa dają poczucie solidności. Ogromny gumowany pierścień ustawiania ostrości nie wystaje i praktycznie jest nieodczuwalny. To dla mnie istotna sprawa bo wydaje się jakby ta karbowana guma nie była podatna na puchnięcie i deformację. Zobaczymy z czasem. Używając samyanga z osłoną przeciwsłoneczną zyskuje on na gabarycie jeszcze bardziej. U mnie jednak osłony są na obiektywach zawsze.

Pro tip: Nigdy nie używałem w żadnym systemie dekielków przednich w obiektywach. Nawet osłonę ogromnej przedniej soczewki Tokiny 16-28 zgubiłem gdzies w Bieszczadach i użytkowałem obiektyw bez niej. Sprzedałem Tokinę z soczewką w idealnym stanie dzięki temu, że zawsze obiektywy przechowuję przednią soczewką do dołu w torbie z założonym tylnym deklem. Jeśli obiektyw takową posiada to zawsze mam założoną osłonę przeciwsłoneczną. Zero paprochów w środku i porysowanych soczewek. Gdy zdaża mi się pracować z drugim fotografem lub asystentem z aparatem i widzę jak obiektywy leżą przednią nieosłoniętą soczewką skierowaną do góry, bez dekla, torba jest otwarta a dookoła unosi się pyłek kwiatowy, kurz i latają owady…mam od razu palpitację serca :)

“Samyang ma mocowanie filtrów 62mm. Na jego optykę składa się 11 soczewek ułożonych w 9 grupach – wśród nich są dwa elementy asferyczne i dwa o wysokim współczynniku załamania (HR). Wewnątrz znajdziemy jeszcze przysłonę o dziewięciu listkach, którą możemy domknąć maksymalnie do wartości f/16”. Nie sprawdzałem czy tak jest. Przy takich fachowych sprawach opieram się na optyczne.pl :)

Poniżej możecie zobaczyć porównanie samyanga do kilku innych popularnych 35tek dostępnych z mocowaniem sony pod względem wyglądu i wielkości. Od lewej:

Sigma A 35 mm f/1.4 DG HSM Sony-E
Samyang 35mm f/1.4 AF Sony E
Sony FE 35 mm f/1.4 Distagon T*ZA
Sony FE 35 mm f/2.8 ZA Carl Zeiss Sonnar T*
Sony E 35 mm f/1.8 OSS

obiektywy 35mm do sony
Źródło: camerasize.com

Autofocus

Tego obawiałem się najbardziej decydując się na samyanga zamiast zeissa czy sigmy art. Z artem 35mm pracowałem na nikonie i to był prawdziwy turbo zapierdzielacz pod wzgledem ostrzenia. Zeiss wiadomo, że byłby świetny ale cena zabijała troche mój i tak juz mocno sponiewierany budżet. Po testach obiektywu w fotoplus.pl stwierdziłem, że jednak nie ma się czego bać. Co prawda testy w warunkach typowo studyjnych (czytaj: testcharty i różne przedmioty idealnie oświetlone w celu testowania obiektywu) nie dają obrazu tego co będzie na reportażu, ale nie odczułem dużej różnicy używając samyanga w dniu ślubu.

AF działa sprawnie. Jest celny, funkcja śledzenia oka działa bardzo dobrze. Zeiss 55 1.8 i sony 85 1.8 wydaja sie pracować jeszcze pewniej jeśli chodzi o śledzenie i łapanie pojedynczego punktu, ale myslę, że w obiektywach z dłuższą ogniskową działanie af będzie miało inny charakter. Złapanie ostrości tam gdzie się chce jest bardziej, hmm…oczywiste. Łatwiej tez ocenic czy ostrość jest tam gdzie chcemy widząc głębię ostrości. Bezgłośne ostrzenie sprawia, że w połączeniu z Sony a9 jesteśmy jak ślubny ninja w kościele. Doszedłem do wniosku, że musze zacząć informować moje pary, że mój sprzęt w kościele nie będzie wydawał żadnych dźwięków aby uniknąć ich dziwnych spojrzeń.

Żeby nie było tak różowo jest jeden mankament autofocusa. Ale nie jestem pewien, czy to akurat problem Samyanga. Jak podkreślił Michał Warda w swoim poście “Dlaczego sprzedałem SONY A7III & A7RIII” praca bezlusterkowcami Sony i przymkniętymi obiektywami, tymbardziej w trudnych warunkach oświetleniowych bywa trudna. Af w słabym świetle i przesłonie f5.6 nie działa już tak sprawnie jak 1.4 w normalnych warunkach. Dla mnie nie stanowi to dużego problemu. Jak można zobaczyć w moim portfolio lubię płytką głębie ostrości, lubię kadry z rozmytym szkłem i kadry w których ostre jest 5 planów są u mnie raczej rzadkością. Dlatego samyang przymknięty do f8 zachowuje się bardzo podobnie jak zesii 55 1.8 na takiej wartości przesłony. Zdarza się mu popompować i af nie chce łapać. Dla mnie niewielki problem, ale zauważyłem, więc wypadało o tym napisać.

Podsumowanie

Samyang AF 35 mm f/1.4 FE to według mnie obiektyw z najlepszym stosunkiem jakości do ceny jeśli szukamy 35tki do sony. Świetnie wykonany, ergonomicznie całkiem ok, Af działa bardzo dobrze. Biorąc pod uwagę, że kupić można go już za niecałe 2500zł to jest to bardzo dobra opcja jasnej stałki na bagnet FE. Jeśli szukacie wnikliwych testów to oczywiście sprawdźcie optyczne.pl. Zobaczycie jak wygląda Samyang w formie wykresów i liczb.

Zdjęcia przykładowe

Obiecuję wrzucić więcej zdjęć wykonanych Samyangiem. Najprawdopodobniej bede uzupełniał jak już sezon ślubny się rozkręci albo wrzuce coś “nieslubnego” . Tymczasem te które widzicie w wpsie pochodzą z jednego reportażu, pierwszego na którym miałem okazję wykorzystać sony i samyanga i wszystkie zostały zrobione tym obiektywem.

newsletter dawid mazur
* pole wymagane