Tokina FíRIN 20 mm f/2 FE AF – pierwsze wrażenia

Tokina FíRIN 20 mm f/2 FE AF – pierwsze wrażenia

Gdy pytałem różnych ludzi podczas wybierania sprzetu do sony, a konkretnie szerokiego kąta to czesto otrzymywałem odpowiedź “szerokim kątem na ślubach i tak nic nie zrobisz” :) Nauczony jednak poprzednim doświadczeniem i mając Tokinę AT-X PRO FX SD 16-28 mm f/2.8 pod nikona myślę, że zrobię bardzo dużo. Obiektywy 35mm, 50mm i 85mm to oczywista oczywistość w fotografii ale szersze ujęcie kadru dawało mi możliwość chwytania takich obrazów

tokina 16 28 20

Budowa Tokiny FíRIN 20 mm f/2 FE AF

Podświadomie wiedziałem, że jakością wykonania raczej się nie zawiodę. Wprawdzie nie jest to super uszczelniona pancerna konstrukcja. Ale obiektyw jest bardzo dobrze wykonany i przedewszystkim bardzo niewielki. Przyzwyczajony do wcześniejszego gabarytu mojej tokiny 16-28 otworzyłem paczke i sprawdziłem czy to na pewno to. Tokina zbudowana jest bardzo solidnie, szkło jest zgrabne, posiada osłonę przeciwsłoneczną nie zwiększającą znacznie jego gabarytu. Dwie bardzo istotne rzeczy: Pierwsza to możliwość mocowania filtrów o średnicy 62mm! Wow! Nie potrzeba już karkołomnych mocowań cokina itp które robią z zestawu aparat+obiektyw jakiegoś nieporadnego behemota. Wielki plus za to. Druga rzecz to brak super dużej, wypukłej soczewki którą cięzko osłonić przed obrażeniami.

Autofocus Tokiny FíRIN 20 mm f/2 FE AF

Podobnie jak w przypadku poprzedniej recenzji Samyanga 35 1.4 nie wiele moge powiedzieć. Af tak jak się spodziewałem jest słyszalny. Chociaż obiektywy jakie już przyszło mi przetestować do sony mnie rozpieściły pod tym względem nie wydając żadnych dźwięków :) Słychać wewnątrz obiektywu lekkie przeostrzanie, ale autofocus pewnie łapie ostrość i to tyle co mogę w tej chwili powiedzieć.

Własciwości optyczne Tokiny FíRIN 20 mm f/2 FE AF

Ten temat zostawie na osobny wpis. Mam wrażenie, że w tej części tokina pokaże prawdziwy pazur :) Czekajcie więc na zdjęcia przykładowe i na kolejny wpis. Pozdrawiam


Samyang AF 35 mm f/1.4 FE - pierwsze wrażenia

Samyang AF 35 mm f/1.4 FE - pierwsze wrażenia

Kilka chwil temu zamknąłem drzwi za kurierem :) Przyniósł mi zgrabną paczkę oznaczoną logiem Samyanga. Nie mam czasu nacieszyć się moimi nowymi obiektywami bo co rusz to pojawia się nowy :) Takie są plusy wymiany systemu. Prawdziwe plusy zaczną się dopiero za jakiś czas gdy zacznę nimi więcej fotografować. Na przykład tą trzydziestką piątką Samyanga. Pierwsze wrażenie... jestem w lekkim szoku. To już nie jest marka kojarząca się jedynie z manualnymi konstrukcjami. Oczywiście więcej będę mógł napisać gdy przetestuję go bardziej dokładnie. Jednak pierwsze wrażenie jest naprawdę bardzo dobre.

Budowa Samyang AF 35 mm f/1.4 FE

Biorąc ten obiektyw do ręki miałem poczucie, że zdecydowanie jest to produkt premium. Design to drugorzędna sprawa, jednak minimalizm i eleganckie akcenty (jak czerwony cieniutki pierścień) sprawiają, że obiektyw może się podobać. Począwszy od metalowego bagnetu idąc dalej jest równie solidnie. Metal, potem karbowanie na pierścieniu ostrości i znowu metal zakończony szkłem :) Całość jest naprawdę solidna. Na tą chwilę to chyba największy obiektyw jaki posiadam do Sony.

Autofocus Samyang AF 35 mm f/1.4 FE

Na razie cięzko mi powiedzieć coś konkretnego i uzasadnionego testami. Szybkość autofocusa jest wystarczająca. Jest celnie, jest cicho. Obiketyw właściwie ma bezgłośny autofocus. Więcej o Af pojawi się we właściwym tescie.

Na chwilę obecną to wszystko. Postaram się wrzucić kilka przykładowych zdjęć gdy wybiorę się z samyangiem na przechadzkę. Tymczasem pozdrawiam i niebawem więcej technicznych rzeczy (bo przybyło ostatnio rzeczy do testowania i opisywania:) )