Kasia i Arek - Ślub w Rzeszowie i Sesja plenerowa na koniach

Kasia i Arek

Reportaż ślubny Rzeszów Hibiskus

Panuu... przenieś mi to krzesełko.

Przygotowania do pierwszego w sezonie ślubu rozpoczęły się w dosyć dżdżystej atmosferze. Spowodowane było to pogodą z jaką przyszło nam się zmierzyć z rana. Podjeżdżając pod dom Arka wiedziałem, że na pewno rzuci mi się w oczy samochód, którym on i Kasia będą podążać do ślubu. Poznaliśmy się już wcześniej podczas ich ślubu cywilnego. Wtedy uwagę przykuwało czerwone ferrari, które mogliście zobaczyć już u mnie wcześniej na blogu w historii Anety i Nikodema. W dniu ślubu Kasi i Arka pierwszym uczestnikiem wesela jakiego spotkałem był biały nissan GTR. Trzeba przyznać, że robił wrażenie. Później wraz z poprawiającą się pogodą rozwój wydarzeń był coraz szybszy.

Gdy od Arka dotarliśmy na przygotowania Kasi to tempo się zmieniło. Tam prym zaczęła wieść ich córeczka Adela. Można powiedzieć, że owinęła sobie wokół palca mnie jak i ekipę video. Wspaniała mała istota przypominała mi moja własną córkę, w podobnym wieku i z bardzo zbliżonymi "tekstami" :) Nie zapomnę długo tytułowego "Panuu... przenieś mi to krzesełko". Przygotowywała się na równi z mamą, obiecywała tańce na weselu ( słowa dotrzymała) i była gwoździem programu.

Hibiskus w dziennym świetle

Ślub odbył się w pięknym kościele pw. Michała Archanioła w Rzeszowie. Przyjeżdżając do niego przed gośćmi i parą młodą zastałem wygaszone oświetlenie a wnętrze oświetlało jedynie sączące się przez witraże niezbyt mocne słońce. Magia. Starałem się ująć to na fotografiach i możecie zobaczyć na kilku kadrach jak to wyglądało (Info dla fotografów: Kilka początkowych ciemnych kadrów z kościoła pochodzi z zestawu sony A7 + nokton 40mm o którym niedawno pisałem na blogu. W galerii jest sporo zdjęć z tego zestawu. Ciekaw jestem czy rozróżnicie które miejsca w galerii zajęło sony na rzecz nikona:) )

Zabawa weselna odbyła się w Restauracji Hibiskus niedaleko Rzeszowa. Lubię to miejsce szczególnie za fantastyczne naturalne światło wpadające zazwyczaj przez 1-2 godziny na początku zabawy weselnej :) Po tym przydługawym wstępie zapraszam już na materiał zdjęciowy.

Sesja plenerowa z Portorico i Self Control

Tutaj należy się osobny akapit. To była moja pierwsza taka przygoda plenerowa. Kasia i Arek zaplanowali plener z udziałem swoich koni. Jeżdżą od lat i nie mogłoby ich zabraknąć. Dla mnie super nowe doświadczenie i uczta dla oczu móc oglądać te majestatyczne zwierzęta niosące panią młodą w sukni ślubnej z długim trenem na grzbiecie. Pocieszcie i Wy swoje oko tym widokiem :)

 

Ceremonia ślubna : Parafia Michała Archanioła
Zabawa weselna: Hibiskus
Muzyka: Klimat
Video: Makidesign
Suknia ślubna: Afrodyta
Garnitur: Giacomo Conti
Makijaż: Aneta Drath
Fryzura: Magdalena Trznadel-Skowron
Animacja: PRZEBIERANKA
Fotobudka: Wesoła Skrzynka - fotobudka i fotolustro
Florystyka: Kwiaciarnia Viola

Kasia i Arek - Reportaż ślubny Rzeszów Hibiskus


sesja plenerowa z lampa błyskową

Bernadetta i George - sesja plenerowa

Bernadetta i George - sesja plenerowa

Tak spędzaliśmy czas z Bernadettą i Georgem. Żar lejący się z nieba, zaraz po tej zakochanej parze to właśnie gorąco zapamiętałem z tego pleneru :) Wilgotność porównywalna z lasem równikowym. Ciężko było mi się powstrzymać żeby nie wejść do Sanu przepływającego obok jednego z miejsc gdzie robiliśmy zdjęcia. Udało się nam jednak zrobić super klimatyczne zdjęcia. Zapraszam.

sesja plenerowa nad sanempara nad sanemsesja nad rzekąsan z dronapara nad sanemsesja plenerowa nad rzekąsesja na łonie naturysesja plenerowa w lesieplener w lesieklimatyczna sesja plenerowaz dymem w tlepara młoda na spacerzesesja w zbożuklimatyczne miejsce na plenerzdjęcia na łącez widokiem na pogórze dynowskiesesja na pogórzu dynowskimzdjęcia ślubne przy zachodzie słońcasesja plenerowasesja w zbożupara ślubna w zbożudym na sesji plenerowejsesja plenerowa na polu pszenicy


Kornel - krótka sesja komunijna

Kornel - krótka sesja komunijna

Sesja komunijna, trwająca dosłownie 15 minut :) Bardzo lubię takie szybkie, spontaniczne akcje. W roli głównej Kornel, syn Marzeny. mojej znajomej "z branży" ;)

 

sesja komunijnasesja komunijnasesja komunijnasesja komunijnasesja komunijna

Nokton lubi pokazać swoje zalety przy tego typu portretach :)

sesja komunijna


Błyskasz w plenerze? - Phottix Raja deep octa 80cm

Test i recenzja Phottix Raja deep octa 80cm

Zapraszam Was do mojej recenzji bardzo ciekawego softboxa typu deep octa: Phottix Raja deep octa 80cm. Najpierw jednak słów kilka o moim błyskaniu w plenerze. Miłego czytania.

Jak zacząłem błyskać

Moja przygoda z błyskaniem w plenerze rozpoczęła się właściwie zaraz po kupieniu pierwszego aparatu na którym mogłem założyć coś na sanki lampy. Gdy zobaczyłem jakie efekty potrafi dawać lampa inna niż wbudowana i skierowana gdzie indziej niż prosto w twarz stwierdziłem że dla mojego Nikona (wtedy D90) dodatkowy palnik jest najważniejszym akcesorium. Pamiętam jak zrobiłem zdjęcie mojej mamy z pożyczoną lampą skierowaną w sufit. Takiej jakości oświetlenia mój d90 jeszcze wtedy nie znał. To nic, że cena lampy była prawie dokładnie taka sama jak aparatu. Musiałem ją mieć.

sesja zdjęciowa w rzeszowie

Nikon CLS, Yongnuo, Quadralite

W dniu gdy otwierałem pudełko z moją nowiutką SB900 wiedziałem już o istnieniu systemu CLS (nikon Creative Lighting System). Przestudiowałem wtedy Studiowplecaku.pl, które bardzo polecam oraz przeczytałem "Z pamiętnika lampy błyskowej" Joe'ego McNally. Właściwie od początku mojej przygody z błyskiem jakimkolwiek zacząłem ściągać lampę ze stopki. Najpierw używałem CLSa gdzie ograniczało mnie widzenie się lamp, następnie wyzwalaczy RF603 gdzie ograniczał mnie czas synchronizacji 1/250. Potem przeszedłem na wyzwalacz YN-622n-tx, którego używam do dzisiaj podczas błyskania w pomieszczeniach, salach weselnych i studio. W plenerze wyzwalacz ten mnie nie ograniczał, lampy ładnie synchronizowały się do 1/8000, tylko przy takich czasach błysk zarówno z SB900 jak i SB910 był praktycznie nie widzialny. Zdecydowałem się wtedy na system oświetlenia Quadralite Atlas 600 w którym nie ograniczało mnie już nic. Stu procentowo skuteczne wyzwalanie, zapas mocy błysku zapewniony przez 600 Ws mocy oraz synchronizacja z najkrótszymi czasami oferowanymi przez lustrzanki. Niedawno zdecydowałem się na inny wyzwalacz niż pierwotnie kupiony Navigator X, ale to temat na inną recenzję.

modelka na sesji zdjęciowej

Sam błysk nie wystarczy

O ile światło z lampy reporterskiej można fajnie okiełznać i błysnąć nią bez modyfikatora o tyle lampa studyjna z wysuniętym palnikiem na który nie założymy nic co to światło ukształtowało da nam błysk mocny ale brzydki. Na takie lampy po prostu musicie założyć jakiś modyfikator. Nawet zwykła mała czasza wystarczy aby ukierunkować światło i żeby nie leciało ono z palnika w promieniu 180 stopni. Po zakupie mojego Atlasa próbowałem używać w plenerze okty 150cm, której używałem w studio. Efekt na fotografiach piękny, ale gabaryt takiego zestawu jest problematyczny.

phottix raja deep octa na sesji

Modyfikator idealny w plener

Używając dużej lampy w plenerze korzystałem z kilku modyfikatorów. Wspomniana okta 150cm została w domu z powodu gabarytu. Jakiś czas używałem prostokątnego softboxa 60x90cm, ale jego transport i przenoszenie też sprawiały problem. Następnie długo używałem okty 90cm. Noname z chin dawał całkiem fajne rozproszenie światła. Poza tym była to okta szybkiego montażu. Składała się trochę jak parasolka co ułatwiało transport i pozwalało szybko przygotować się do sesji bez potrzeby wykonywania jakichś zaawansowanych czynności. Ten 90cm softbox dawał radę. Wiadomo jednak, że psychika fotografa działa trochę tak, że "jak można mieć coś lepszego to ja chcę" :) Nie planowałem zmiany modyfikatora ani zakupu dodatkowego. Jednak zostałem poproszony przez dystrybutora firmy Phottix w Polsce, firmę Foto technika o przetestowanie nowej linii softboxów firmy Phottix czyli Raja. Do testów wybrałem softbox typu deep o rozmiarze 80cm.

Wyzwalacz Quadralite Navigator X2

Phottix Raja deep octa 80cm

Wybrałem modyfikator typu deep bo nie używałem takiego głębokiego modyfikatora i byłem ciekaw jak będzie wyglądała dystrybucja światła w tym modelu. Otwierając paczkę z softboxem zaczęło do mnie docierac dlaczego jego cena jest wyższa od noname z Chin:) Świetnej jakości i konstrukcji neoprenowy pokrowiec na softbox pozwala na bezproblemowy transport. Chociaż i na miasto nie wstydziłbym się z nim wyjść. Naprawdę wygląda jak należy. Sam softbox daje nam wrażenie solidnego i zrobionego z materiałów wysokiej jakości. Wygląda on na sprzęt, który będzie miał nam posłużyć lata. Widać to zarówno po solidnej konstrukcji i mechanizmie rozkładania jak i materiałach użytych do jego budowy. Czarny materiał którym otoczona jest komora błysku posiada charakterystyczne dla Phottixa jasne akcenty w miejscu prowadzenia drutów. Przyznaję, że wygląda to bardzo stylowo i softbox jest rozpoznawalny nawet z daleka. Teraz to co przykuło moją uwagę, materiał rozpraszający. Gdy przyglądniemy się mu z bliska zobaczymy ciekawą strukturę siatki. Nie jest to kawałek szmatki, tylko materiał, który faktycznie ktoś projektował tak aby dobrze rozpraszał światło.

Szybki montaż

Najważniejsze jest dla mnie światło jakie daje modyfikator. Bezapelacyjnie. Jednak przy pracy w plenerze sposób rozkładania softboxa jest również bardzo ważny. Na jednej z ostatnich sesji tyle razy zmieniałem miejsce pracy, że składałem i rozkładałem mój sprzęt kilkanaście razy w ciągu dnia. Przy takim trybie pracy montaż musi być szybki. Zwracam uwagę na to w ilu ruchach jestem w stanie przejść ze stanu A - softbox w pokrowcu, do stanu B - softbox gotowy do pracy. Biorę tu pod uwagę nawet taki szczegół jak sposób mocowania zewnętrznej, ostatniej warstwy dyfuzyjnej. W mojej poprzedniej okcie było ona nakładana po rozłożeniu i trzymała się na czaszy pod wpływem rozprężania się drutów. Po złożeniu softboxa swobodnie opadała na ziemię, pod samochód, lub do wody. Wszędzie tam gdzie nie chcielibyśmy żeby spdała. Phottix zastosował mocowanie warstwy dyfuzyjnej na rzepach, co jest świetnym rozwiązaniem i pozwala na utrzymanie modyfikatora cały czas w jednym kawałku. Po wyjęciu go z pokrowca potrzebujemy więc tak naprawdę włożyć rękę do środka czaszy drugą trzymając za mocowanie bowens po czym przyciągnąć do siebie jakbyśmy rozkładali parasolkę. I to wszystko, mamy softbox gotowy do pracy. Analogicznie składanie go to proces odwrotny. Jednak nawet tutaj phottix zastosował rozwiązanie bardziej przemawiające do mnie niż w dotychczasowym softboxie. Przycisk, który nie naraża palca na obcięcie. Naciskamy, blokada się zwalnia i okta jest gotowa na włożenie do pokrowca.

Światło

Jakość światła jaką daje Atlas firmy quadralite zawsze była dla mnie ok. Zarówno siłą błysku jak i barwa światła są powtarzalne. Rozpraszacz phottixa na pewno nie psuje jakości światła. Możnaby powiedzieć, że błysk jest uporządkowany. Ttrochę bardziej skupiony z racji tego, że średnica jest nieco mniejsza niż moich dotychczasowych modyfikatorów. Konstrukcja typu deep daje według mnie bardziej ukierunkowany snop światła, ale o wystarczającej miękkości.

Gabaryt a wiatr

Podczas sesji, której efekty możecie tutaj oglądać wiało niemiłosiernie a mimo to tylko dwa razy poprosiłem o przytrzymanie statywu. Wydaje się, że taka średnica lepiej radzi sobie z wiatrem. Na początku wydawało mi się, że taka "wystająca" konstrukcja będzie skutkowała przewracaniem się całości ale o dziwo statyw z lampą i oktą stał stabilnie.

Podsumowanie

Phottix Raja deep octa 80cm to zdecydowanie bardzo dobre rozwiązanie jako mobilny rozpraszacz w plener. Oczywiście z powodzeniem użyjecie go w studio jednak tam bardziej może sprawdzić się wersja 105cm. W plenerze zarówno jego niewielki gabaryt, możliwość szybkiego składania i rozkładania będą jego niewątpliwymi zaletami. Również światło zmodyfikowane przez softbox będzie przyjemne i bardzo uniwersalne. Nada się spokojnie do ciasnego portretu jak i do oświetlenia całej postaci. Cena okty może nie jest atrakcyjna w porównaniu do najtańszych na rynku odpowiedników, ale biorąc pod uwagę że za softbox tego typu ze stajni profoto musimy zapłacić sporo więcej to myślę, że warto roważyć phottixa. Ja ze swojej strony zdecydowanie polecam serię Phottix Raja. Pozdrawiam i zapraszam na kilka zdjęć z sesji wykonywanej omawianym zestawem. Cześć


sesja w dniu ślubu

Kornelia i Piotr - Fotografia ślubna Nagłowice "Olivia"

Kornelia i Piotr

Fotografia ślubna Nagłowice "Olivia"

Przygotowania

Do Kornelii i Piotra przyjechałem dzień przed ich reportażem. Lubię wstać wypoczęty w dniu ślubu i nie myśleć rano ile to kilometrów dzieli mnie od mojej pary:) Na przygotowaniach zjawiłem się wcześniej żeby zwiedzić okolicę lokalu z góry. Fantastyczne miejsce. Całkowicie inne niż moje rodzinne strony. Wszędzie płasko, horyzont wydaje się być oddalony o setki kilometrów. Do tego lokalizacja domu Weselnego Olivia tuż obok lasu tworzy fajną atmosferę odosobnienia. Kilka kadrów z góry możecie obejrzeć na początku materiału. Podczas przygotowań z Piotrem było wesoło. Jego świadek (Też Piotrek:) ) świetnie spisywał się w swojej roli. Jego partnerka Aneta była specjalistką w wiązaniu muchy. Kto próbował to wie, że nie jest to łatwa sztuka. Po przygotowaniach u Piotra udaliśmy się wraz z ekipą video do Kornelii. W jej rodzinnym domu przywitała nas prawdziwie rodzinna atmosfera. Po krótkich przygotowaniach czekaliśmy już na przyjazd Piotra.

Ślub i zabawa weselna

Dzień ślubu upłynął nam w prawdziwie słonecznej atmosferze. Zarówno ze względu na pogode jak i uśmiechy na twarzach. Korneli i Piotr to mega wesoła dwójka ludzi :) Dokładając do tego ich równie wesołych gości dostaliśmy przepis na idealny dzień ślubu. Zapraszam Was do obejrzenia zdjęć w trochę bardziej rozszerzonej formie niż dotychczas. Będę wdzięczny za każdy komentarz pod postem. Pozdrawiam

las w naglowicachdom weselny olivia w nagłowicachdom weselny olivia w naglowicach bukiety ślubnekwaity jako dekoracje ślubnepan młody ze świadkiemmucha i buty pana mlodegokoszula z inicjałami dla pana młodegoprzygotowania pana mlodegoubieranie butówprzygotowania pana młodegoobraczka pierscionek zareczynowy i podwiazkamakijaż pani młodejmakijaż pani młodejsuknia ślubnaubieranie sukni ślubnejubieranie sukniprzygotowania pani młodejpierścionek zaręczynowyprzygotowania pani młodejubieranie biżuteriichłopiec na drugim planiepani mloda w sukni anna karaodsuwanie zasłonportret pani mlodej przed domem pani młodejsamochód do ślubuslubne dekoracje i samochodmercedes do ślubuprzyjazd pana młodegowykupiny pani młodejmercedes do ślubupan młody oczekuje na panią młodąpani młoda w domu rodzinnymprzywitanie pary młodejbłogosławieństwo młodej parybłogosławieństwo młodej paryubieranie welonuportret pary młodejpara mlodaspojrzenie pary młodejw drodze na ślub samochód do ślubukościół w nagłowicachplac kościelny przed ślubemwejście do kościoła młodej parywejście do kościoła młodej parywejście do kościoła młodej parypodpisywanie dokumentów przez parę młodąświadek ślubuwejście do kościoła młodej parymłoda para w kościelemłoda para w kościeleklęcząca pani młodaspojrzenie na pania młodąświadkowadzieci podczas ślubupara młoda na ślubieczytanie na ślubiewystrój kościoła w nagłowicachpromienie słońca w kościelespojrzenie pani młodejgoście na ślubiespojrzenie pani młodejprzysięga ślubnaprzysięga pani młodejrodzice podczas przysięgiprzysięga ślubnaprzysięga pana młodegozakładanie obrączekzakładanie obrączekpocałunek nowożeńcówuścisk dłonimodlitwa wiernych na ślubiebukiet ślubny i obrączkaspojrzenia pary młodejślubpani młodapan młodyznak pokojudekoracje kościołaklęcząca para młodapara młodapara młodarodzice pary młodejpara młoda przed ołtarzemwyjście z kościoławyjście z kościoławyjście z kościoławyjście z kościołazdjęcie grupowe po ślubiekościół w Nagłowicach z lotu ptakaskładanie życzeń składanie życzeńskładanie życzeńskładanie życzeńskładanie życzeńskładanie życzeń kościół w Nagłowicach z lotu ptaka zespół weselnysala weselna oliviaprzyjazd pary młodejpani młodawnoszenie pani młodejświadek otwierający szampanakieliszki szampanasto latpara młoda przy stolesłodki stół na weseleubarmanikoktajle dla pry młodejkoktajle dla pry młodejpierwszy taniecpierwszy taniecpierwszy taniecpierwszy taniecpierwszy tanieczabawa weselnazabawa weselnanogi i cieniezabawa weselnazabawa weselnazabawa weselnazabawa weselnazdjęcia z fotobudki przyjaciele pary młodejpani młoda z przyjaciółkamiprzyjaciele pana młodegosesja w dniu ślubusesja w dniu ślubudzieci z animatorkami weseleweselezabawa weselnazabawy weselnezabawa weselnaweselezabawa weselnazabawa weselnataniec zakochanychtort weselnytort weselnygoście weselnipara młoda przy stolepodziękowania dla rodzicówpodziękowania dla rodzicówoczepinyoczepinyoczepinyoczepinyoczepinyzabawy oczepinowedziewczynka i balonweselezabawy weselnezabawy oczepinowecałująca się para młoda

Ceremonia ślubna : Parafia Św. Mikołaja w Oksie
Zabawa weselna: Dom Weselny Oliwia
Muzyka: RespecT
Video: Beres Film
Suknia ślubna: Anna Kara
Garnitur: Giacomo Conti
Makijaż: Małgorzata Wójcik MAKE UP
Fryzura: Agata Kilarska
Barmani: The Barman
Słodki stół: Candy Bar
Animacja: Grupa animacyjna Anima
Fotobudka: Fotobu.pl


XXI Targi sprzętu fotograficznego. Łódź 12-14.04.2018

XXI Targi sprzętu fotograficznego – czwartek

W momencie gdy firmy kończące XXI Targi sprzętu fotograficznego wracają pewnie do swoich siedzib, robią po targowy rachunek sumienia, analizują ofertę konkurencji i planują odsapnąć po trzydniowej batalii z potencjalnymi klientami ja pracuję nad wpisem podsumowującym tą imprezę. Całkowicie z mojej perspektywy i obrazującym moje spostrzeżenia. Jako, że pierwszy raz zmobilizowałem się żeby pojawić się na targach, myślę, że moje spojrzenie będzie dosyć świeże i nie będę porównywał do edycji z poprzednich lat.

White smoke studio

Od początku. Po 6 godzinach jazdy z Rzeszowa dotarliśmy na miejsce. Lekko spóźnieni na zaplanowane pierwsze w kolejności czwartkowe wystąpienie kasujemy szybko bilety i już mogę wygodnie rozsiąść się na podłodze :) Spóźnieni niestety tak kończą. Nie ważne. Pozostałą godzinę słucham z otwartymi ustami Michała z WHITE SMOKE STUDIO. Naprawdę mega wartościowe wystąpienie traktujące o streecie, dalmierzach Leica, reportażu, trenowaniu fotografii i oka. Dzięki Michał za ten wykład.

Michał Warda z White smoke studio na XXI Targach sprzętu fotograficznego

Stoiska

Przed kolejnym zaplanowanym wydarzeniem w moim wyśrubowanym planie dnia trafiłem już w miejsce gdzie odbywały się targi. Fantastyczne uczucie być w miejscu gdzie na każdym stoisku spotykasz coś co w jakiś sposób Cię zainteresuje. Wszędzie aparaty, obiektywy, akcesoria. Pomijam sprzęt dla video bo nie specjalnie mnie on interesował. Pierwsze miejsce gdzie trafiłem to szelkidlafotografa.pl. Dotykając tych szelek widać, że Mariusz, właściciel wkłada całe serce w ich wyprodukowanie. Mięciutka skóra, szeroka gama wzorów i kolorów, solidny produkt nie tylko na pierwszy rzut oka. Gdyby nie to, że używam również świetnych szelek Rebel East to na pewno mój wybór padłby na produkt Mariusza.

Wizyty na kolejnych stoiskach to był wynik przebiegnięcia się po hali. Spieszyłem się aby znaleźć stoisko sony przed kolejnym wykładem :) Gdy do niego dotarłem zobaczyłem oblężenie i odpuściłem. Marketing tego Japońskiego giganta sprawił, że nowe A7III przyciągnęło rzesze zainteresowanych. Stwierdziłem, że nie ma sensu tam się przeciskać. Wypiłem więc szybkie piwko w restauracji obok hali i ruszyłem na wykład na którym najbardziej mi zależało :)

Malachite Meadow

Ma-me osobiście miałem okazję poznać na Boring Wrokshop 2018. W pierwszym dniu targów przyszło mi wysłuchać ich wystąpienia pod tytułem: “Psychologiczne aspekty marketingu w fotografii. Zrozum i poznaj swojego klienta”. Jedno słowo: Konkrety! Naprawdę wartościowe informacje, często potwierdzające moje własne poglądy, z drugiej strony otwierający oczy na nowe aspekty pracy fotografa. Czasem pomijane, czasem wymagające “przyciśnięcia”. Słuchało się ich wysmienicie.

Malachite Meadow na XXI Targach sprzętu fotograficznego

Loupedeck

Na ten wykład Kuby Kaźmierczyka trafiłem dosyć przypadkowo. Nie zagościł w moim planie dnia z prostego powodu: Lightrooma używam już bardzo rzadko. Namówiony jednak przez znajomego zasiadłem na widowni. Posłuchałem. Poszedłem później zbadać urządzenie na stoisku. Słyszem kilka opinii, że urządzenie sprawia wrażenie plastikowego. Nie mogę się zgodzić. Wydaje się zdecydowanie solidne, suwaki i pokrętła sprawiają jak najbardziej pozytywne wrażenie. Na szybkim komputerze, jesli wszystko działałoby w czasie rzeczywistym to rzeczywiście byłoby to narzędzie usprawniające pracę w Lightroomie. Teraz pozostaje mi tylko czekać na wersję urządzenia do Capture One :)

Manufaktura

Oficjalną część pierwszego dnia można by na tym zakończyć. Potem miało miejsce bardzo miłe spotkanie z ekipą niezłeaparaty.pl w manufakturze. Piękne miejsce z niepowtarzalnym klimatem. Kilka zdjęć z manufaktury i nocnego przejścia po Łódzkich ulicach poniżej. Manufaktura w Łodzi - fontannyManufaktura w ŁodziTryskające fontanny w Łódzkiej ManufakturzeŁódzka Manufaktura nocąArchitektura w okolicy Manufaktury w Łodzi

W tym miejscu przypomniałem sobie, że należałoby wspomnieć czym fotografowałem:) Zabrałem do Łodzi jedynie Sony A7 z założonym manualnym noktonem 40mm. O tym zestawie wspominałem TUTAJ. Z każdym momentem zachwycam się tym aparatem i obiektywem coraz bardziej. Zdarzało mi się ustawiać ostrość na najbliższą odległość, pozwolić zbłądzić gdzieś płaszczyźnie ostrości żeby obserwować bokeh jakie generują soczewki voigtlandera. Tak jak tutaj :)

sony a7 voigtlander nokton 40mm 1.4 bokeh

Przechadzając się uliczkami w okolicy manufaktury łapałem różne kadry. Każde miejsce ma potencjał do fotografowania. Jednak Łódź sprawiła, że nie potrafiłem oderwać oka od wizjera.

Łódź nocą Łódź nocąŁódź nocąŁódź nocą - tramwajŁódź nocą - sklep z cepeliąŁódzkie knajpki nocąŁodzka woda najlepsza

Piątek

Wróciliśmy na bazę w celu odpoczynku :) Drugi dzień miałem zaplanowany pod kątem dokładnego zwiedzania stoisk, przetestowania sony A7III i pozbierania materiałów informacyjnych od wystawców. Jednak zanim dotarliśmy na drugi dzień XXI Targów sprzętu fotograficznego odwiedziliśmy znowu manufakturę i zakosztowaliśmy pysznej kawy.

Manufaktura ŁódzkaManufaktura w ŁodziManufaktura w ŁodziTeren manufaktury w łodziManufaktura starbucks kaktusbokeh z notkona 40 1.4 Manufaktura starbucksManufaktura starbuckskawka i zieleń w manufakturzenokton 40 1.4 bokehManufaktura starbucksfontanna w manufakturze w ŁodziManufaktura w Łodzi

XXI Targi sprzętu fotograficznego – dzień drugi

Dotarliśmy do hali expo. W pierwszy dzień tłumy nas ominęły. Drugiego zobaczyliśmy ile osób przybyło na targi. Przed bramkami zgromadziło się naprawdę sporo oczekujących jednak całkiem szybko znaleźli się oni we właściwym miejscu targów.

XXI Targi sprzętu fotograficznego dzień drugi

Sony A7III

Tak jak postanowiłem skupiłem sie na zbadaniu stoisk. Na początek to o czym fotograficzna branża ostatnio mówiła najwięcej czyli premiera nowego modelu sony: A7III. Aparat jest dosyć świeży. Niestety na stoisku przy którym udało mi się wziąć go w ręce nie uzyskałem zbyt wiele informacji. Po jego uruchomieniu zaskoczyło mnie, że migawka działa tak samo głośno jak w moim starym A7. Obraz w wizjerze okazał się wyglądać tak sobie i jedynie ergonomia aparatu pozytywnie mnie nastroiła. Jednak jakby nie patrzeć entuzjazm w kwestii tego body mocno osłabł. Chwilę później spotkałem znajomego poznanego na Boringu, Adam Bruczko. Jak się okazało od kilku tygodni miał juz A7III u siebie. Na targach z zapiętym canonowym 24-70 miałem wreszcie okazję wziąć do rąk aparat, który pod siebie skonfigurował świadomy użytkownik. No i tu nastąpił prawdziwy szok. Na prawdę nie sądziłem, że AF może tak działać. Wydawało się jakby cały czas był o krok przede mną. System śledzenia oka to jest magia. Auto focus działał stabilnie i celnie mimo, że obiekt “z okiem” poruszał się w różnych płaszczyznach. Naprawdę wrażenie było niesłychanie fajne.

Najlepszefoto.pl

Z produktami najlepszefoto.pl jestem związany prawie od początku moich przygód z fotografią. Można powiedzieć, że dzięki tym produktom ta przygoda się rozpoczęła, ale o tym kiedy indziej:) Na stoisko trafiłem bez problemu, przywitałem się ze znajomą ekipą i zabrałem się za sprawdzanie nowych produktów. Ofertę najlepszefoto.pl znam doskonale, jednak Foliobox, który jest stosunkowo nowym produktem naprawdę robi wrażenie. Elegancka forma, najwyższa jakość druku, profesjonalnie wyglądająca całość sprawiają, że produkt cieszy się ostatnio dużą popularnością.

 

najlepszefoto.pl XXI Targi sprzętu fotograficznegonajlepszefoto.pl XXI Targi sprzętu fotograficznegonajlepszefoto.pl XXI Targi sprzętu fotograficznegonajlepszefoto.pl XXI Targi sprzętu fotograficznego

 

Pudełka drewniane

Muszę wspomnieć o jednym stoisku i jednym produkcie, który zainteresował mnie nieprzeciętnie. W ofercie firmy z Kalisza chyba znalazłem to czego szukałem od dawna. Drewniane pudełka na zdjęcia. Wyglądające niezwykle solidnie, w dotyku sprawiające wrażenie super szlachetnego drewna. Widać, że produkt przygotowany jest z największą starannością i jak tylko będę miał pudełka w domu postaram się zrobić osobny wpis o nich.

 

foton kalisz pudełko na zdjęcia XXI Targi sprzętu fotograficznegofoton kalisz drerwniane akcesoria fotograficzne

 

XXI Targi sprzętu fotograficznego dla mnie skończyły się drugiego dnia. Zobaczyłem to co chciałem, wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Świetny czas wykorzystany w 100% na poznanie firm, ofert, produktów. Za rok postaram się wybrac na dłużej, “zaliczyć” więcej wykładów. Teraz zapraszam Was na kilka fotografii bez podziału na kategorię :) Cześć

 

XXI Targi sprzętu fotograficznego stoisko WacomXXI Targi sprzętu fotograficznego stoisko WacomXXI Targi sprzętu fotograficznego stoisko WacomXXI Targi sprzętu fotograficznego stoisko Wacom klawiaturaXXI Targi sprzętu fotograficznego stoisko ilford, media do drukuszelki dla fotografa skórzaneszelki dla fotografa skórzaneroundflash na XXI Targi sprzętu fotograficznegofotolustrobezlusterkowy średni format fuji film gfx 50sstoisko instax na XXI Targi sprzętu fotograficznegotorby i akcesoria fotograficzne tenbazwiedzający targi XXI Targi sprzętu fotograficznegoXXI Targi sprzętu fotograficznego stoisko goprolacie dyski twarde zabezpieczone przed niekorzystnymi warunkamiXXI Targi sprzętu fotograficznego stoisko gopromodelki na targach fotograficznych w Łodzimedia do druku i drukarka wielkoformatowa50 lat eizo na XXI targach w Łodziwystawa fotografii marka arcimowiczawystawa fotografii na XXI targach foto video w Łodziwejście na XXI targi foto video w ŁodziXXI Targi sprzętu fotograficznego występ kuby kaźmierczykaobiektyw petzvalaparat polaroidaparat polaroidaparat polaroidaparat polaroid lomoaparat polaroidsesja zdjęciowa na XXI Targach sprzętu fotograficznegoprophoto caseslacie ruggedmanekin na XXI Targach sprzętu fotograficznegoXXI Targi sprzętu fotograficznego

XXI Targi sprzętu fotograficznego

 


Studio-w-domu-wielkanocna-sesja_000

Studio w domu - Wielkanocne życzenia

Studio w domu - Wielkanocne życzenia

🐤🐤🐤

Korzystając z okazji chciałbym Życzyć Wam, Kochani, aby te święta wielkanocne wniosły do Waszych serc wiosenną radość i świeżość, pogodę ducha, spokój, ciepło i nadzieję.

Aby Zmartwychwstały Chrystus obudził w nas to co jeszcze uśpione, ożywił to co już martwe.
Niech światło Jego słowa prowadzi nas przez życie do wieczności.

Dawid

🐤🐤🐤

Studio - w poszukiwaniu nowych wrażeń

To wynika chyba z braku zajęcia przed sezonem ślubnym. Dziś składałem nawet papierowe samoloty dla mojej córki według instrukcji faceta, który bije rekordy w odległości lotów takimi aeroplanami z celulozy :D (link tutaj gdyby ktoś chciał spróbować: thepaperairplaneguy.com ). Pewnego więc dnia gdzieś pomiędzy testowaniem noktona, słuchaniem niezłych aparatów i podziwianiem widoków okolicy z powietrza wpadłem na pomysł. Studio w domu. Miniaturowe bo na większe nie miałem miejsca, w czarno białych neutralnych barwach, z tłami tego samego koloru (chociaż na inne mam pomysł ale na razie ćśś ;) ). Na moim instastories mogliście zobaczyć też zdjęcia pięknych struktur drewna. To deski, z których przygotowana jest podłoga w studio. Nie zobaczycie ich jeszcze na zdjęciach bo wymagają lekkich poprawek i zabezpieczenia ubytków, ale gwarantuję, że będą prezentować się ciekawie.

Planowałem przygotować to studio na proste, ciasne portrety. Tutaj cały czas towarzyszyła mi fascynacja moim autorytetem w tej dziedzinie czyli Joey L. Sprawdzcie go, ten chłopak to prawdziwy geniusz. Jednak wtedy przyłączyła się moja żona i zaproponowała abyśmy zaprosili do studia gości, którzy na tym małym metrażu zmieszczą się w całości :D Mowa oczywiście o dzieciakach. Wszystko zbiegło się z cudownym okresem przedświątecznym. Nie przedłużając za bardzo zapraszam do zerknięcia na kilka roześmianych kadrów w naszych wielkanocnych "aranżacjach" :) No i miłego świętowania ;)

 


Sony Alfa A7 i Voigtländer Nokton 40mm 1.4

Sony Alfa A7 i Voigtländer Nokton 40mm 1.4

Sony Alfa A7 i Voigtländer Nokton 40mm 1.4
Omawiany zestaw Sony Alfa A7 i Voigtländer Nokton 40mm 1.4

Witajcie.

Mniej zdjęciowo będzie dzisiaj a bardziej technicznie.Chciałbym czasem coś napisać odnośnie sprzętu, samego fotografowania, obróbki i rzeczy które bardziej zajmą moich kolegów i koleżanki z branży niż moje pary ślubne. Pisanie to nie moja mocna strona. Widać to po moim blogu  gdzie często wpisy pojawiają się bez żadnego opisu. Zdjęcia potrafią opowiadać historię jednak wszystkie prawidła SEO mówią o tym, żeby czasem jednak coś napisać :) Dlatego chciałbym od czasu do czasu usiąść w spokoju i napisać kilka słów. Bardzo spodobały mi się słowa Jacka Siwko w podcascie z Martą Mytych na ten temat. Wspomniał on o tym, że elementem pokazywania tego kim jesteśmy, chociażby w sieci jest pokazanie jak piszemy. Mam nadzieję, że Wasze zdanie o mnie mocno się nie zmieni :) Zamierzam dziś opisać zestaw jaki będzie dodatkiem do systemu nikona w nadchodzącym sezonie ślubnym: Sony Alfa A7 i Voigtländer Nokton 40mm 1.4

Najpierw słów kilka o Sony Alfa A7.

Mój wpis zbiegł się z wczorajszą premierą 3 wersji Sony Alfa A7. Wywołało to niemałe poruszenie wśród fotografów. Miło patrzeć na to, że firma, która zrobiła moją konsolę (genialną, ale to na inny wpis) potrafi też zawojować rynek fotograficzny.

Pewnie zastanawiacie się dlaczego chcę pisać o aparacie sprzed 5 lat. O którym wszystko zostało już napisane i sony od tego czasu wypuściło już chyba 10 nowych aparatów. Nie będzie to typowo techniczna recenzja. Nie chciałbym pisać o wszystkich funkcjach aparatu ale o tym co dla mnie on zmienił, i jak mam nadzieję wykorzystać go w nadchodzącym sezonie.

Zauroczenie od pierwszego wejrzenia

Zacznijmy od tego, że pod koniec stycznia wybrałem się na warsztaty do Adama Trzcionki. Postać znana , której chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Spotkaliśmy się już z Adamem jakies 5 lat temu. Wtedy było to dla mnie jak grom z jasnego nieba. Pojechałem drugi raz po tych kilku latach bo wspaniale się go słucha i wiedziałem, że po każdych warsztatach jakaś wartość dodana się pojawi. U Adama spotkałem się z zestawem jaki sam potem postanowiłem skompletować. Sony A7 to bezlusterkowa pełna klatka. Kompaktowa, solidna konstrukcja. Tego brakuje mi w lustrzankach i po pierwszym wzięciu do rąk aparatu stwierdziłem, że ten gabaryt jest naprawdę odczuwalny. Mimo, że Nikony D750 , których używam są małymi aparatami to A7 faktycznie wydaje się standardowym małym pstrykaczem na wakacje.

Magia pełnej klatki.

Zdecydowanie tam jest. Jednym z powodów który nie przekonał mnie do Fuji jest rozmiar matrycy. Uwielbiam miękki obrazek, ciekawy bokeh i głębie ostrości grubości kartki papieru. Wiem, że użytkownicy fuji też mają jasne obiektywy i takie efekty są do osiągnięcia. Jednak jestem trochę staroświecki i dla mnie pełna klatka to taki trochę obowiązek w profesjonalnym aparacie. Tak więc aparat posiada pełnoklatkowa matrycę o wymiarach 35.8 x 23.9 mm, a jego całkowita liczba pikseli to 24.7 MPix. Imponujące parametry jak na takiego malucha. Parametry prawie identyczne jak w moich Nikonach. Dlatego też aparat przypadł mi do gustu. Myslę. że przy niewielkim usprawnieniu procesów obróbkowych obrazki będą prawie nie do rozróżnienia. Dlaczego więc go kupiłem? No właśnie. Jednak chciałbym żeby te obrazki się różniły :)

Manual - dlaczego nie.

Nie siedziałem w temacie manualnych obiektywów praktycznie w ogóle. Wiedziałem, że są manualne szkła z fajną plastyką, miałem pentacona sixa, którym zrobiłem dwa filmy (z czego jeden wywołałem) i go sprzedałem. Jakoś tak siedziałem w swojej fotograficznej "strefie komfortu" jeśli chodzi o sprzęt. Widziałem obrazki jakie potrafili wykombinować niektórzy różnymi zestawami, jednak twierdziłem, że to nie dla mnie. Jedyna dłuższa przygoda jaką miałem z manualnym ostrzeniem to był Contax Planar 50/1.4 od Bokeh Factory który świadomie kupiłem. Po pierwsze dlatego, że chciałem poczuć trochę satysfakcji z manualnej zabawy, wiecie, taki powiew świeżości. Po drugie dlatego, że w systemie Nikona nie ma "ciekawej" pięćdziesiątki. System N ma szybkie, celne obiektywy. Również Sigmy z serii ART świetnie działają z "żółtymi" puszkami. Jednak czy to w Nikonie czy w Sigmie nie znajdziemy czegoś wyjątkowego jak choćby seria L 1.2 w Canonie, której zawsze im zazdroszczę.

Contax planar 50mm

Genialne szkło. Świetnie wykonane. Adaptacja pod Nikona wykonana przez Bokeh Factory jest też na najwyższym poziomie. Zrobiłem tym obiektywem podłączonym do Nikona d750 jedną sesję . Efekty, jakie udało mi się osiągnąć były bardzo ciekawe, inne. Bokeh było bardzo wyraziste, nerwowe wręcz, obrazek mega plastyczny. Efekty mojej pracy z Justyną i Rafałem możecie zobaczyć tutaj.

Dlaczego więc nie zostałem przy tym obiektywie i dzisiaj służy on już komuś innemu? Ostrzenie. Moja wada wzroku sprawia, że najczęściej polegam na systemie Auto focusa aparatu. Przy ostrzeniu manualnym różnica pomiędzy ostrym a trochę nie ostrym w wizjerze była dla mnie nie zauważalna. Powiecie o potwierdzeniu ostrości? Ta zielona kropeczka która miga w momencie gdy obrazek jest ostry. Problemem jest to, że przy f1.4, którego miałem zamiar używać kupując taki obiektyw to potwierdzenie było bardzo chirurgicznym parametrem. Poza tym skutecznie odwracało uwage od kadru, od pary i tak naprawdę nie pozwoliło mi się skupić na samym fotografowaniu. Co więc różni od siebie zestaw Nikon+Planar od zestawu Sony+Voigtländer?

Focus Peaking

Wiedziałem, że istnieje. Nie wiedziałem jednak że działa to tak dobrze w Sony Alfa A7. Po pierwszym kontakcie z opisywanym zestawem u Adama wiedziałem, że to jest to. Ratunek na poprawne, ale nudne kadry z 50tki. Urozmaicenie i sposób na rutynę w zawodzie fotografa, której strasznie się boję. Ostrzenie przy pomocy tego zestawu to jest dziecinna zabawa. Czerwona (może być innego koloru) poświata towarzysząca płaszczyźnie głębi ostrości jest bezbłędnym narzędziem. Podczas kręcenia pierścieniem ustawiania ostrości widzimy idealnie jak rozkłada się ona na całym obrazku. Dla mnie, użytkownika lustrzanek było to naprawdę piorunujące wrażenie. Przestałem skupiać się na punkcie ostrości, zacząłem dostrzegać całą płaszczyznę. Oczywiście nie sądzę żebym zastąpił obiektywy z Auto focusem na reportażu manualnymi. Na pewno jeszcze nie teraz :)

https://youtu.be/HY3uVU-RLSU

Voigtländer Nokton 40mm 1.4

Gdybym miał jeszcze wspomnianego Planara na pewno zagościłby on w bagnecie Sony Alfa A7. Jednak zostaał sprzedany i mój wybór jako na główne szkło do sony padł na Noktona. Jest ich całe mnóstwo. Na chwilę obecną, żeby popracować z ciekawym manualnym szkłem wybór padł na 40mm f1.4. Pomijając jego właściwości optyczne, obrazek jaki daje i jakośc wykonania jest to piękny obiektyw. Nawiązujący stylistyką do starych konstrukcji. Design całkowicie odcinający go od "dzisiejszych" szkieł. Założony do A7 prezentuje się eleganco, wręcz dostojnie.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę cenę obecnego zestawu wypada to na prawdę korzystnie. Body Sony Alfa A7 z kitowym 28-70 f3,5-5,6 kupiłem za 3999 i czekam na zwrot cashbacku 500zł. Noktona znalazłem w ebay.co.uk za niecałe 300funtów (Dziękuję Wojtek jeszcze raz za przywiezienie go;) ) Mamy więc za tą cenę pełną klatkę bez lustra, z ciekawym obiektywem do eksperymentowania i kitem, dzięki któremu możemy użyć ich jako backup podczas zlecenia gdyby wszystko inne zawiodło. Moja przygoda z tym zestawem podczas zleceń dopiero się rozpocznie. Na chwile obecną wiem już jednak, że polubimy się i jeśli nie da mi on fenomentalnych kadrów podczas reportaży ślubnych i sesji to na pewno da radość fotografowania, o której niejednokrotnie niektórzy z nas zapominają. Pozdrawiam

Kilka zdjęć z mojego zestawu. Zrobione tylko po to, żeby pokazać jaki obraz tworzy sony i nokton. Postaram się niebawem wykonać sesję tylko tym szkłem i zrobić nowy wpis z większą ilością zdjęć.

 

 


Boring workshop 2018

Boring workshop 2018 - wróciłem

Aktualizacja. Film z Boring workshop 2018:

Dziś (7 czerwca 2018) Miała miejsce prezentacja filmu z Boring workshop 2018 produkcji Damiana Śmigielskiego. Zapraszam do oglądania:

https://www.youtube.com/watch?v=pRAJKYHq0TM

Boring workshop 2018

Dziś wpis z małą ilością zdjęć. Miało w ogóle ich nie być bo nie tylko o zdjęcia tutaj chodzi. Chodzi raczej o to co działo się w "fotograficznej" części mojej głowy ostatnimi dniami. Nie dawno dałem znać na facebooku, że będę miał okazję znaleźć się w gronie uczestników Boring workshop 2018 w Warszawie. Mój pobyt w Warszawie okazał się trochę dłuższy. Dołożyłem do niego kilka punktów stwierdzając że dam radę ogarnąć to "jedną trasą". O tych kilku dniach w Warszawie chciałbym Wam opowiedzieć.

Zaczeło się od tego, że zanim udałem się na wielkie zebranie fotografów sam zgromadziłem kilkoro.

W małej kameralnej grupce odbyły się pierwsze poprowadzone przeze mnie warsztaty. Skupione na edycji zdjęć, tym czym zajmuje się na co dzień. Krótsze i dłuższe procesy obróbkowe starałem się pokazać i przekazać najlepiej jak potrafię. Wspaniałe doświadczenie i wyzwanie. Ale o tym nie będę się rozpisywał. Przy kolejnej edycji warsztatów postaram się rozszerzyć ten temat.

Kolejny ważny element tego wyczerpującego (ale mega satysfakcjonującego) dnia miał miejsce w niewielkiej kawiarni w centrum niesamowicie pachnącej czekoladą. Spotkałem się w Karmello z Natalią. Będziemy mieli okazję współpracować w przyszłym roku. Reportaż daleko od domu. Tak naprawdę najdalej do tej pory. Zastanawiałem się nad logistyką, transportem, co będę musiał zabrać a z czego zrezygnować. I po rozmowie stwierdziłem, że to wszystko nieważne. Nie należy skupiać się na miejscach, lecz na ludziach. Natalia, genialnie mi się rozmawiało i mimo że byłem od 16 godzin na nogach to mógłbym tam posiedzieć jeszcze dłużej :) To spotkanie to była bardzo fajna rozgrzewka przed Boringiem. Potem szybkie szukanie parkingu w centrum stolicy, wpadam na mieszkanie i znów nowa sytuacja. Mieszkaliśmy z ekipą 13 innych warsztatowiczów (Pozdrawiam Podwale 19 ;) ). Networking zrobiony. Wspaniałe nowe znajomości. Masa doświadczeń wymieniona przy wieczornym piwku. Coś świeżego, rozwojowego. Na pewno wyjątkowego.

 

Boring Workshop 2018
Maciej suwałowski

Boring workshop 2018. Dzień pierwszy.

Poniedziałek. Ruszamy na Boring. Rozpoczynają Malachite Meadow.

Kasia swoim delikatnym głosem zaserwowała nam taką historię, że słuchałem jej z zapartym tchem. Było psychologicznie, było fotograficznie. Było tak jak byc powinno. "Pusta kartka" utkwiła mi w głowie i nie jeden raz będę starał się wymazać co nieco z mojego własnego arkusza :)

Boring workshop 2018
Malachite meadow

Potem na scenie pojawiają się Górscy.

I mnie to urzekło. Sposób w Jaki Iza i Zygmunt opowiadali o swoim reportażu, o tym jak kolekcjonują swoje zdjęcia urzekł mnie bez reszty. Poza tym ich warsztat mówi sam za siebie. Dało się poczuć to, że kochają to co robią. Nie boją się wplatać do swojej fotografii elementów z pozoru niepasujących. Finalnie jednak efekt jest powalający.

Broing workshop 2018
Iza i Zygmunt Górscy

Ostatni czas na scenie pierwszego dnia boring workshop 2018 należy do Pieczko Pietras.

I tu na początku się pogubiłem. Może po prostu moja głowa nie ogarnęła tego chaosu o jakim mówili Ania i Mateusz. Najpierw zostałem storpedowany fantastycznym filmem z ich udziałem. Potem uspokojenie, opowiadanie o swojej pracy i fotografii. I muszę przyznać, że potrzebowałem czasu żeby sobie to poukładać. Zaczęło mi się to kleić w całość. Wydaje mi się, że trzeba było przestawić myślenie osobno na każdego kto był na scenie. Ale to właśnie jest rewelacyjne w takiej imprezie. Mamy podanych tyle punktów widzenia, tyle sposobów, tyle stylów i charakterów, że każdy może coś dla siebie z tego zabrać do domu.

Boring workshop 2018
Pieczko Pietras

Koniec pierwszego dnia należał do fotografów z zagranicy.

Andy Gaines i Fer juaristi pokazali nam jak pracują. Pieczko i Pietras pozowali w mojej grupie i obserwowaliśmy jak poddają się dwóm rożnym stylom pozowania, układania i całkowicie innym temperamentom fotograficznym. I tutaj pierwsze zetknięcie z Andym i Ferem i totalne zaskoczenie w pewnych kwestiach. Króciutkie sesje, które otwarły oczy na wiele spraw. Tak zakończyliśmy pierwszy dzień.

 

Boring workshop 2018
Fer Juaristi. Fot. Miłosz Bolechowski
Boring workshop 2018
Andy Gaines i Mark Pacura. Fot. Miłosz Bolechowski

Drugiego dnia rozpoczął Andy.

Piękna historia życia, początków z fotografią i zwrot akcji w pewnym momencie od którego miałem ciarki. Genialnie się słuchało. Myślę, że motywator nie z tej ziemi dla tych co zaczynają i dla tych co już lata w tym siedzą.

Andy Gaines na boring workshop 2018
Andy Gaines. Fot. Lucjan Wójcik
Andy Gaines na Boring workshop
Andy Gaines. Fot. Szymon Aksienionek / szymonaksienionek.com

Kolejny punkt to dziewczyny z junebugweddings.com.

Opowiedziały nam jak działa jeden z największych portali ślubnych na świecie. O tym w jaki sposób przedzierają się przez gigabajty otrzymywanych do publikacji materiałów oraz na jakich zasadach odsetek z nich przechodzi selekcję i zostaje opublikowany. Lexi przybliżyła temat instagrama i kilka bardzo ważnych rzeczy o których należy pamiętać gdy chcemy tam zaistnieć. Bardziej merytoryczny niż psychologiczny wykład jednak bardzo przydatny.

junebugweddings na Boring workshop
Nicole Seligman i Lexi Heimdal z Junebugweddings Fot. Szymon Aksienionek / szymonaksienionek.com

Ostatni wykład. Fer Juaristi.

Zabawny meksykanin wchodzi na scenę. I dla mnie trochę wszystko się zatrzymało. Każde kolejne jego zdanie odnosiłem do siebie, do swojej pracy, do "życia fotografa", jeśli taki rodzaj życia można wyodrębnić. Kolejna historia, która sprawiała, że oczy mogły się zaszklić. to wszystko przeplecione setkami "f*ck" i "sh*t" jednak użytymi tak trafnie i tak pozytywnie, że w wykonaniu Fera brzmiało to zdecydowanie zachęcająco do słuchania dalej. To ostatnie wystąpienie uderzyło mnie najbardziej. Już siedząc na widowni czułem, że coś się zmieniło. 5 godzinna droga do domu jedynie pomogła w poukładaniu sobie tego wszystkiego. Planuję zmiany. Myślę, że wraz z nowym sezonem ślubnym będziecie mogli zobaczyć je zarówno w portfolio i na blogu.

Boring workshop 2018
Fer Juaristi. Fot. Miłosz Bolechowski

Jak więc podsumować Boring workshop 2018? Tak jak tytuł prezentacji Izy i Zygmunta. "Między". Cały czas znajdowałem się między tym co robiłem do tej pory a tym co robią inni. to było wspaniałe uczucie. Niepokojące. Ale na pewno pouczające. Podziękowania należą się wielu osobom. Przede wszystkim Markowi i Maćkowi za bezbłędną organizację. Pozdrawiam i nie mogę doczekać się już następnego Boringa ;)


Kasia i Krzysiek

Zimowy ślub, chociaż tylko biorąc pod uwagę kalendarz. Zima 2017/18 zostanie zapamiętana jako wyjątkowo mało zimowa. Tak było w dniu ślubu jak i na plenerze. Dodatkowo podczas sesji plenerowej dostaliśmy kilka porcji przyjemnego, prawie wiosennego słoneczka. Przyjrzyjcie się jak wyglądała moja przygoda z Kasią i Krzyśkiem.